witam piękny poranek nad jeziorem Pyszczynek godzina 7.00 rozpoczynam rekonesans. wyjmuję sprzęt z bagażnika samochodu,przynęty i zanętę lin-karaś. Po rozłożeniu się i zanęceniu przez pół godziny 2 płoteczki. założyłem więc na haczyk dwa białe i kastera, po około 30 sekundach od wyrzutu delikatne prowadzenie spławika i zacinam. opór z początku potężny,ale po chwili pomyślałem pudło ryba zeszła dopiero 2 metry przede mną zaczęła walczyć ale dla niej było za późno. miąła 2 kg i był to karp. Później złowiłem jeszcze kilka karasi srebrzystych takich po 60-70 dkg.
Komentarze