Miałem weekend spędzić w pracy, ale udało mi się wyskoczyć na 2 godzinki na ryby i... było warto. Kilka niedużych szczupaków, kilka okoni ( zerwany piękny garbus ) i... pierwsza jesienna 70ka. Całkiem przyjemna rybka, w świetnej formie, emocjonujący hol. Rybka niestety połknęła rippera i to dosłownie, z jej pyska wystawał tylko kawałęk 25cio centrymetrowego wolframu - kawałek dalej i mógłby przegryźć plecionke. Co ciekawe szczupak miał w żołądku dużego, świeżo połkniętego raka i 2-3 już w większości strawione. Fotki i relacja już jutro wieczorem, a dokładniejszy opis i wiecej na www.facebook.pl/FWATeam
Komentarze