Pierwsza nocka w tym roku ,na początek jezioro Zduńskie - pierwszy cypel po lewej stronie patrząc od plaży ,ze złowieniem kilku małych płoci nie ma najmniejszego problemu ,o 20.oo już wyrzucamy - jeden kij na dwie rosówki ,drugi na martwą rybkę ,pełni humoru bo wieczór naprawdę bardzo ciepły ,mija godzina ,dwie ,trzy i nic ,ani brania ... Około północy widoczne są pierwsze błyski ,w miarę upływu czasu coraz wyraźniejsze ,około 1.30 pierwszy grzmot ,decyzja - zwijamy się ,po chwili zrywa się silny wiatr ,pakowanie przebiega w błyskawicznym tempie ,rzut latarkami i jeszcze tylko przejście do samochodu pozostawionego na szosie przy plaży ,grzmi i błyska coraz bardziej ,wiatr coraz silniejszy ,jedziemy....przed samym Szpęgawskiem zaczyna się niesamowita ulewa ,zdążyliśmy...uffff Wniosek - wieczór i część nocy wymarzone do połowu węgorza ,decyzja - pierwsza i ostania nocka na Zdunach ,to jezioro nadaje się już chyba tylko do zawodów spławikowych na drobiazgu....
Komentarze