W mojej miejscowości jest staw pożarowy .Kiedyś karasie , karpie , płotki , liny i inny białoryb dobrze sobie radził z jedynym drapieżnikiem jakim był okoń . Ryby można było łapać na okrągło , a brania nie ustawały .Kromka chleba rzucona na taflę wody znikała po 20 sekundach . Siedem lat temu ktoś wpadł na pomysł by wpuścić szczupaki i sumy . Wszystkim ten pomysł się spodobał gdyż kilowe karpie były największymi zdobyczami . Tylko raz ktoś złapał dwukilowego okonia . Na początku było zabawnie bo wszyscy z metody spławikowej przerzucili się na spining i wątrobę drobiową . każdy łapał nowe drapieżniki, ale od razu po złapaniu wypuszczał z powrotem gdyż,, Nowe ryby muszą się rozmnożyć , za kilka lat będziemy łapać duże sztuki . Nieliczni zostali przy spławiku i robaku , ale brali zdobycz ze sobą. Karpie szybko podrosły , więc wszyscy rzucili się na grunt . Wyłapano większość ty ryb. Po trzech latach brania przeżedziły się . Ryby przestały podchodzić do chleba , zamiast z wiadrem ryb wracało się z dwoma trzema . Trzy lata temu brania ustały . Nic nie brało tylko szczupak czasami się rzucił. Ja co tydzień chodziłem zamoczyć kij alle bez skutku . Wczoraj postanowiłem nałapać stynek za pomocą podrywki. Tych ryb nigdy nie brakło . Wziąłem wędkę, wiadro sieć i poszedłem na staw .Z jednej strony zarzuciłem wędkę , a z drugiej poszedłem łapać stynki na okonia . Gdy nałapałem wystarczającą ilość poszedłem złożyć wędkę , zobaczyłem , że spławik zaczął podskakiwać . Pierwsze wrażenie to takie , że fale bująją . Nagle spłąwik zniknął pod wodą . szybkie zaciecie i po chwili na brzegu znajduje się piękny karaś . po zrobieniu zdjęć karaś trafia do nowego domu jakim jest mój prywatny staw . Niesamowite uczucie gdy po łapaniu szczupaków przez trzy lata nareszcie coś skusiło się na robaka .
Komentarze