Oststnimi czasy, jak to bywa, gdzy czasu niema... kombinowałem i majsterkowałem. I jak prawie każdy wędkarz zbieram pozornie niepotrzebne przedmioty, i renowuję... Więc, w zeszłym tygodniu w szkole zepsuła mi się myszka ( taki korektor ). Pierwsza myśl - wygodznie się trzyma w ręku, druga - jest małe i poręczne, i trzecia - wiem co z tego zrobię !!! Po powrocie do domu odrobiłem lekcje, i od razu z zapałem zacząłem ciąć, szlifować itd..... i teraz... po dwóch tygodzniach jest gotowa moja pierwsza ręcznie wykonana bałałajka. wykonałem ją na wzór mojej pierwszej, zakupionej przez internet. ma ona 25 cm i jest pięknie malowana 3 warstwami farby w spreju. Z testów łowienia z pomostu na prywatnym oczku wodnym wynika, że dobrze łowi się nią płoteczki i okonki na mormyszkę, ale jest to tylko jesień. Ponyżej załączam zdjęcia. z góry dziękuje za oceny i komentarze i pozdrawiam.
Komentarze