Witam ! Moją pierwszą wyprawę na spinningw tym roku oceniam na 4. A więc tak : Był to dzień pochmurny z lekkim opadem deszczu . Postanowiłem więc wyruszyć na pobliski staw na ryby . Wybrałem się z 1 kopytem . Przez 1 godzinę łowienia nawet skubnięcia , wkurzałem się gdyż inny wędkarz m.in kolega złowił już 2 szczupaki . Kolejna godzina i nic Moje zdenerwowanie zwiękaszało się gdyż kolega miał już na koncie kolejnego szczupaka . Po dwóch i pół godzinach łowienia postanowiłem się zbierać gdy nagle czuję lekki opór , oczywiście energicznie zacięłem , Zwijam żyłkę i nie czuję aby coś byo na haczyku gdy nagle przy samym brzegu kolejny raz tym razem z większą siłą ryba stawiała opór wiedziałem już , że będzie to mój 1-wszy szczupak w moim życiu :) Nie był zbyt duży lecz moja radość na jego widok była niesamowita. Z "humanitarną precyzją" kopyto zostało wyjęte , kilka zdjęć i do wody.
Komentarze