Reklama

Pierwszy karp w życiu

20/08/2010 22:29
20.08.2010 Wybrałem się z bratem na ryby do mojego kolegi na staw. O godzinie 16 wyruszyliśmy z domu, na rowerkach jechaliśmy jakieś 10 min.. Gdy dojechaliśmy na miejsce od razu ruszyliśmy w stronę stawu, miejscem łowienia był przeciw legły brzeg, gdzie czekała już na nas Lisa, zaciekle łowiąca. Rozłożyliśmy sprzęt ja na: koszyk 10gr, haczyk 10 (sode), picker 270 cw 10-30gr, kołowrotek wolny bieg+ żyłka 0,26, a brat, koleżanka i kolega na spławik.

Na haczyk kukurydza, a do koszyka kukurydza+ miąższ chleba i plum do wody. Ja czekam już 15 min a w tym czasie, padło już 10 karasi w przedziale od 10 cm do 25cm, a u mnie nic... Nagle patrze szczytówka zadrgała, chwila potem dwa energiczne ugięcia, zacinam mówię głośniej (jest ) holuję chwile rybkę byłem pewny, że to karaś a tu ku mojemu zdziwieniu ukazuje się karpik (lustrzeń). wyciągam go na brzeg wyczepiam haczyk i plum do siatki.

Po jakiejś godzinie mam znowu branie, zacięcie, i karaś 25cm ląduje na brzegu plum do siatki. Po 15min słyszę ,że kolega coś ma bo krzyknął nareszcie jest i słyszałem brzęk wysuwającej się żyłki, po chwili okazało się ,że tym wyciągaczem żyłki był 28 cm linek, on też wylądował w siatce. Gdy po 3 godz zakończyliśmy wędkowanie wyciągnęliśmy siatkę, i ja zrobiłem sobie zdjęcia z moim karpikiem, i wypuściłem go do wody żeby rósł, tak samo zrobił to kolega z linem, któremu zwrócił wolność..

Bilans złowionych ryb to: 24 karasie od 7-26, Karp- 26cm i Lin 28cm.


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama