W sobote wybrałem się na rybki-to moja pierwsza wyprawa w tym sezonie,więc byłem bardzo podekscytowany-nia spałem już od północy.Cel-jeziorko należące do GR Mielno o wdzięcznej nazwie Studnica.Na miejscu zameldowałem się ok 5.30 i rozpocząłem od przygotowania zanęty.Traper na płoć a także na lina i karasia,dodałem pudełko pinki i posiekanych czerwonych.Nęciłem blisko brzegu niewielkimi kulami.Zestawy miałem dwa-jeden spławikowy-delikatny:żyłka główna 0.18,przypon 0.12,haczyk nr12 i spławik 1.5gr-na haczyku kanapka z białego i pinki.Drugi zestaw to żyłka 0.20,przpon 0.18 haczyk z czerwonym robaczkiem i sprężyna zanętowa.Wszystko wylądowało w wodzie i po niedługim czasie pierwsze branie na splawiku-lekkie przytopienie a za chwilę pompowanie-myśle sobie że to pewnie lin,ale nie -to płoć.Ładny okaz bo ponad 25 cm.Póżniej było juz średnio bo brania były bardzo delikatne i nie zawsze udawało się zaciąć w tempo.Na grunt niestety nic nie złapałem,ale myślę że to jeszcze zbyt wcześnie-spróbuję za dwa tygodnie jak woda się ociepli.Wędkowanie zakończyłem ok południa z ponad 20 płotkami które bezpiecznie wróciły do wody.Pogoda dopisywała,słoneczko pięknie świeciło,rybki też nie najgorzej,więc ten pierwszy wypadzik muszę zaliczyć do naprawdę udanych-wypocząłem nad wodą czego wszystkim życzę,bo o to przecież chodzi w wędkarstwie-nie liczy się ilość złapanych ryb ale jakość wypoczynku.
Komentarze