Po dłuższej przerwie w wędkowaniu i stwierdzeniu, że coś brakuje, postanowiłem wrócić do tego co odłożyłem na jakiś czas.
Dziś 25-03 był pierwszym dniem na wodą od dłuższego czasu. Można rzec że otwarcie sezonu ;). Pogoda dopisała, ciepło słonecznie.
Do tego sezonu przygotowania trwają od grudnia. Zakupiłem trochę sprzętu, jak i poczytałem to i owo. Decyzja o "wyprawie" tliła się już od kilku dni. Wybór łowiska nie był trudny. Wybrałem okoliczny staw "Cegielnie", Wspaniała panorama gór z Zamkiem Chojnik pośrodku, czyste otoczenie (brak śmieci) wpływa na wybór łowiska.
Nad łowiskiem około 14:00, wybór miejsca i techniki połowu. Postanowiłem pobawić się Batem 5m. rozstawienie sprzętu, uzbrojenie bata, założenie jednego białego robaka, zarzucenie i w końcu uśmiech na twarzy - Tego Mi Brakowało.
Doprecyzowując Bat firmy Cormoran, żyłka 0,10, haczyk 18. spławik 0d 0,8gr do 2 gr.
Ten wypad potraktowałem na sprawdzenie zachowania zakupionych spławików, przypomnienie Sobie atmosfery pobytu nad wodą. Nie zabrakło i pierwszego brania ;) Nastąpiło po zanęceniu kukurydzą, bardzo delikatne "puknięcia" odjazd i zanurzenie. Zacięci i hol trwający kilka sekund. Ryba na brzegu, była to płoć wielkości 12 cm. Z całą starannością wyjąłem haczyk, uśmiechnąłem się do niej i wypuściłem z nadzieją że jeszcze się coś przydarzy. Niestety tylko jedno branie dziś. I tak nieźle w okolicy kilku wędkarzy i czasie gdy byłem nad wodą tylko dwie ryby wyciągnięte zostały (moja trzecia). Wypad był fantastyczny, przyniósł odpowiednie naładowanie "baterii" już czekam na następną "wyprawę".
Komentarze