Prawie 4.5 ha wody, przepięknie położenie wśrod pagórków pojezierza Brodnickiego i okolicznych lasów - dogodny dojazd sprawiają, że coraz więcej wędkarzy odwiedza to łowisko. Stawy Pana Romana Małkiewicza są łowiskiem bardzo ciekawym i wdzięcznym. Urozmaicony rybostan sprawia, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Słynne już stały się karpie, lin, płoć, duża japonka której jest tu sporo. Przy odrobinie szczęścia możemy trafić na jesiotra, jest już w miarę duży. Trofea w postaci ponad kilogramowych ,,japonek” są na porządku dziennym. Zapolowanie na drapieżnika - szczupaka lub okonia - wyjątkowe szczęście!. Te dwa drapieżniki mają tu wpaniałe warunki pokarmowe lecz nie występują jeszcze w takiej ilości, aby można na nie zapolowac. Gospodarz łowiska stara się prowadzic rozsądną gospodarkę rybacką, zaś stawy są systematycznie dorybiane. Mogłem się o tym przekonać osobiście wędkując tam już kilka razy. Dawno tak sobie nie połowiłem jak tam. Nawet żona, złowiła tam kilka dorodnych japońców. Ryby brały na głębokości ok.1.00 – 1.5 m w bezpośrenim sąsiedztwie domku - pomostu. Najlepsza przynętą i jednocześnie zanętą to kukurydza z puszki, płatki owsiane wraz z zanętą lin-karaś, a węgorza można złowic na robaka, niezależnie czy biały czy czerwony. W tym dniu zanętę karasiową zanętę zrobiłem z zanęty Magnum – zielona, lin-karaś z dodatkiem kilku łyżek kopry , grubo śrutowanej kukurydzy i orzechów arachidowych. Ostatnim jej składnikiem który dodałem był karmel, który nadał całości lekko piernikowy zapach. Nęcąc,wystarczyło wrzucic kilkanaście kulek wielkości kurzego jajka, niezbyt mocno sklejonych, tak aby rozbijały się o powierzchnię wody i docierały do dna w postaci rozdrobnionej. Zanęte nie lokowałem w jednym punkcie, posłużyłem się tak zwaną tarczą zanętową – kilka kulek wrzuconych w centrum łowiska i kilkanaście w rozproszeniu . Bywa jednak, tak, że po ciepłym dniu karasie ignorują dania mięsne i biorą wyłącznie na przynęty roślinne, a przede wszystkim na ciasto z kaszy manny, koniecznie żółtej, słodkiej i pachnącej. Dziś nie miały apetytu prawie na nic, co będzie widac po wynikach. Każdy kto trafi na te łowisko choć raz , wróci tam jeszcze. Dobra baza żywieniowa uzgodniona z właścicielem oraz łatwy dojazd czynią to łowisko i okolice atrakcyjnym miejscem urlopu lub kilkudniowego wypadu szczególnie latem. Tym bardziej że właściciel stawu pomyślał również o wyjątkowych smakoszach rybiego mięsa ale nie tylko. Jest to łowisko komercyjne – lecz właściciel jest otwarty na propozycje wędkarzy. Super łowisko dla dzieci i kobiet! Można pojeżdzic bryczką, także na koniach! Za zgodą właściciela podaję nr. Telefonu kom.+48 606 773 510 Tyle wstępu.
Dnia 03 września 2011r na tych stawach w miejscowości Wlk. Głęboczek odbyły się zawody wędkarskie połaczone z piknikiem integracyjnym , zorganizowane przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wod – Kan. Sp. z o.o. w Brodnicy, pod patronatem Pana Prezesa mgr Henryka Zdunkowskiego. Nie wędkujący mogli kibicowac lub udac się na grzyby. W pikniku integracyjnym brały udział 23 osóby. Były to zawody w wędkarstwie ,,spławikowym” indywidualne. O godzinie 9.00 rano rozpoczęło się losowanie stanowisk zawodów. Po rozlosowaniu stanowisk zawodnicy mieli pięc godzin na wędkowanie tj. od godziny 9.00 do 14.00 Zawodnikiem, sędzią i organizatorem zawodów był kol. Stefan Tomella - sędzia kl. Okręgowej ( emeryt, z doświadczeniem organizacyjnym zawodów wędkarskich). Pragnę jednak nadmienic,że Pan Prezes zaszczycił nas swoją obecnością, biorąc także udział w wędkowaniu. Zawody wedkarskie wraz z piknikiem integracyjnym otworzył Pan Prezes mgr Henryk Zdunkowski, życząc wszystkim uczestnikom wspaniałej zabawy i udanego wędkowania. Wyniki: I. m-ce zdobył kol. Stefan Góra 995pkt. II. m-ce zdobył kol. Stefan Tomella 990pkt. III.m-ce zdobył kol. Karol Zieliński 480pk IV m-ce zdobył kol. Franciszek Magnuszewski 375pkt. V m-ce zdobył kol. Mieczysław Biegański 335pk VI m-ce zdobył kol.Wojciech Ignatowski 320pkt
Ci koledzy otrzymali z rąk Prezesa Wodociągów Brodnickich upominki. Tak trzymac Panie Prezesie!!! - jest to prawdziwa integracja! Będziemy dalej trzymac za SŁOWO! rzucone w 2010r, a organizator tej zabawy w miarę swoich możliwości będzie służył pomocą w latach następnych. Jak widac po wynikach tego dnia rybki nie brały, są to jednak zawody – złowienie choc jednej więcej daje lepszy wynik końcowy. Catering zapewnił właściciel tego łowiska pan Roman Małkiewicz – za które w imieniu Pana Prezesa i uczestników pikniku serdecznie dziękuję !!! Polecam to łowisko, a z szefem naprawdę idzie się dogadac i nie są to duże pieniądze, okolica piękna co widac zresztą na zdjęciach.
Komentarze