Reklama

Plecionka Robinson Titan Power X8

05/07/2021 23:16

Planując kolejne wyprawy zdałem sobie sprawę z tego, że mam już oddzielny zestaw prawie pod każdy gatunek, który najczęściej łowię. Kije o różnych długościach i ciężarze wyrzutu a przy nich kołowrotki o różnych rozmiarach i przełożeniach. A na większości z nich jedna i ta sama plecionka Robinson Phantom Green Spin.

Kompletując zestaw na zawody, które miały odbyć się w marcu stwierdziłem, że potrzebuję kolejnej szpuli z plecionką. W tym momencie nastąpiła chwila zawahania. Brać to co mi się sprawdza od lat czy coś zmienić? Jako, że w naturze mam doskonalenie swoich wędkarskich umiejętności stwierdziłem, że zaryzykuję.

Kilku znajomych wędkarzy zachwalało  ośmiosplotową plecionkę Robinson Titan Power. Miała być mocna, śliska, cicha i co dla mnie istotne nie mieć skłonności do skręcania się.

Zdecydowałem, że zamówię sobie na początek 100 metrów plecionki o średnicy 0,08mm. Miała to być linka głównie pod klenia w trudnych , kamienistych warunkach.

Biorąc pod uwagę gatunek na jaki się głównie nastawiałem oraz warunki w jakich miałem łowić oczekiwałem, że plecionka spełni kilka warunków.

-Odporność na przetarcia. Nie muszę chyba tłumaczyć żadnemu wędkarzowi, który łowi na kamieniach jaki wpływ na plecionkę może mieć jej ciągły kontakt z krawędziami kamieni. Słabszej jakości plecionki potrafią przetrzeć się po kilkudziesięciu rzutach.
-Odporność na skręcanie. Nie jestem fizykiem i nie wiem od czego to zależy ale używałem kilku plecionek na tym samym kołowrotku w ten sam sposób je nawijając. Łowiłem na te same przynęty. Klenie łowię głównie na obrotówki i tu znów chyba nie muszę pisać wędkarzom co się dzieje z żyłką lub plecionką po kilkunastu rzutach. Część plecionek miała tendencje do skręcania się inne znacznie dłużej opierały się prawom fizyki. Dlaczego? Nie wiem.
-Średnica  zgodna z opisem. Kleń ma podobno oko w każdej łusce i mimo iż stosuję przypony z fluorocarbonu nie chce aby plecionka rzucała się w każde oko klenia. Musi być zatem cienka, przegrubianie nie wchodzi w grę.
-Plecionka powinna być miękka i śliska co ułatwia dalekie rzuty lekkimi przynętami a przy okazji nie robi szumu na przelotkach.

Zacząłem więc nawijać plecionkę na Marshala. Już podczas nawijania dało się zauważyć , że plecionka jest bardzo miękka, bezszelestnie przechodzi po przelotkach i równo układa się na szpuli. Nawijając przytrzymywałem plecionkę w palcach. Na założonych białych rękawicach praktycznie nie zostawała zielona farba. Plecionka nie traciła koloru co dla mnie ma akurat drugorzędne znaczenie ale są tacy, którzy zwracają na większą uwagę.

Wisła zdążyła już w tym roku spaść do takiego poziomu, który umożliwia mi uganianie się za rybami po kamiennych rafach i przelewach. Tam plecionka przechodziła testy w boju. Zaokrąglone od nurtu kamienie nie robiły na niej wrażenia i wciąż pozostawała mocna w końcowym odcinku. Po kilku dniach łowienia widać było mikro uszkodzenia ale odcięcie kilkunastu centymetrów plecionki załatwiało sprawę.  Setki wykonanych rzutów obrotówkami na zmianę z woblerami nie spowodowało ani jednej tzw brody.

Po kilku miesiącach sprawdzania wiem, że mogę z tą plecionką spokojnie wybierać się na Wiślane klenie. Spełniła moje najważniejsze oczekiwania. Opinie kolegów niw były przesadzone i śmiało mogę polecić tę plecionkę osobom, które szukają niedrogiej plecionki, która spełni ich oczekiwania.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama