Moje refleksje po nowych wyborach w Polskim Związku Wędkarskim
Nowe władze, nowe oczekiwania, wielkie nadzieje i jednocześnie wiele nieprzyjemnych słów pod kątem Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW)!
Mam swój stosunek do PZW i ludzi nim kierujących, ale zadaję sobie pytanie, czy wszystkiemu temu niedobremu, co dzieje się w naszych wodach winne jest tylko PZW? Czy za nasze oczekiwania związane z poprawą stanu zarybienia naszych wód(nie tylko PZW), szeroko pojmowaną gospodarką rybacką jest tylko winne PZW? Według mojej opinii, nie broniąc w żaden sposób PZW, problem jest znacznie głębszy i pełne jego zrozumienie, wymaga powrotu do postaw, tzn. do zrozumienia tego, kto jest właścicielem wód i kto na nich stanowi prawo. Nie chcąc się wymądrzać i być w tym kierunku jakąś wyrocznią pragnę tylko Kolegom przedstawić swoje stanowisko w przedmiotowej sprawie.
Analiza:
PZW, jako polskie stowarzyszenie zrzeszające miłośników wędkarstwa, jest tylko i aż uprawnionym do rybactwa na określonych obwodach znajdujących się pod zarządem Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej.
Konkluzja:
Na wodach publicznych stanowiących własność Skarbu Państwa prawo stanowić powinien PARLAMENT. Natomiast wszyscy uprawnieni do rybactwa, wykazani poniżej, powinni się do tego prawa bezwzględnie dostosować.
Wniosek:
1. Szukajmy raczej winy w wypaczeniach związanych z wędkarstwem
w słabym i niejednoznacznym prawie, a nie tylko w PZW.
2. Szukajmy sprzymierzeńców do stanowienia dobrego prawa, sprzyjającego wędkarzom w Parlamencie.
3. Postarajmy się przekonać rządzących do opracowania aktów prawnych
i dokumentów normatywnych, które będą stanowić bazę dla stworzenia przepisów wykonawczych pomocniczych i innych dokumentów, sprzyjających tym pomocniczych, sprzyjających ochronie przyrody, ochronie gatunków rodzimych, generalnie ochronie naszych wód.
4. Przekonujmy do wypracowania jednoznacznych przepisów, według których, my wędkarze będziemy mogli wędkować na terenie całego kraju, bez względu na okręgowe i regionalne podziały.
5. Może wzorem innych państw, w tym wprowadźmy tzw. licencje na wędkowanie
6. Bez względu na zastosowane techniki wędkowania, preferowane metody, i inne preferencje, jesteśmy wędkarzami polskimi i jeżeli związek chce nosić nazwę PZW, powinien dążyć do całkowitej integracji wędkarstwa, sztucznych m.in. poprzez ujednolicenie przepisów na terenie całego kraju.
7. Stwarzanie sztucznych podziałów na okręgi prowadzi tylko i wyłącznie do podziałów, do dzielenia wędkarzy na lepszych i gorszych, zasobniejszych i mniej zasobnych.
8. Jeżeli nie chcemy tego zrozumieć, wędkujmy w granicach RZGW, stosując się do przepisów wprowadzonych ustawą o rybactwie śródlądowym. Będziemy mieli tylko chyba siedem zarządów. Kasa wpłynie bezpośrednio na konta państwowe i może będzie po prostu spokój.
Zbyt duże rozdrobnienie, niejasny podział kompetencji pomiędzy poszczególnymi podmiotami, nieżyciowe limity i wymiary ochronne niczemu dobremu, a na pewno naszemu wędkarstwu i naszym wodom nie służą.
Róbmy wszystko, aby w naszych wodach były metrowe szczupaki, piękne leszcze, okonie, amury i karpie. Dlatego nie traktujmy naszych wód jako darmowych sklepów rybnych.
Poniżej dla przypomnienia wykaz obwodów rybackich i uprawnionych do rybactwa.
http://www.poznan.rzgw.gov.pl/pl/obwody-rybackie/wykaz-obwodow-rybackich
Z powyższego wykazu wynika, że sporą część uprawnionych do rybactwa na obszarze działania danego RZGW są:
1. Okręgi PZW;
2. Gospodarstwa rybackie;
3. Przedsiębiorstwa produkcji rybackiej;
4. Stowarzyszenia rybackie;
5. Urzędy Gmin;
6. Osoby prawne i inne podmioty;
7. Występuję jednak obwody, na których nie wyłoniono użytkownika rybackiego
i tam obowiązują zasady wędkowania określane przez właściwego Dyrektora RZGW.
Podsumowanie.
Po wielu latach spędzonych nad wodą z wędką ręku, mój stosunek do wędkowania, ochrony ryb i środowiska ulegał znacznej transformacji. Z czasem zaczynałem patrzeć na przyrodę jako swojego wiernego sprzymierzeńca. Z czasem zaczynałem zabierać jako pożytek tylko tyle ryb, ile faktycznie potrzebowałem dla zrobienia np. wymarzonego dania. Złowioną rybę, której nie zamierzałem zabierać natychmiast wypuszczałem do wody.
Ryby rekordowe zwracam zawsze środowisku. Bez względu na to, na jakiej wodzie wędkuję, zawsze mam do niej i do wędkarzy stosujących różne metody
i techniki wędkowania ogromny szacunek.
Woda powinna wszystkich uczyć pokory. Do tego nie potrzeba przecież zasad PZW.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze