Moje aktualne miejsce zamieszkania to połnocne niemcy. Pełno fajnych jezior i wedkarsko bardzo ciekawe wybrzeze morza bałtyckiego.
Duza wiekszosc wedkarzy zapytanych o ich najłowniejsza przyneta na okonia odpowiada:
1. Mepps Nr.4 miedz
2. Mepps Nr.4 srebrna
Przynety gumowe tez zaczynaja sie robic modne (głownie u młodszych wedkarzy).
Aby nadal łowic skutecze i innaczej jak reszta pasjonatow połowu ryb drapieznych, cos bede musiał zmienic.
Wolny czas, głowki jigowe, zapasy pior i innych materiałow oraz obawa zeby mi imadelko nie zadzerwiało
(jak do na razie to tylko kreciłem muchy na plazowa troc i belone) obrodził idea wzbogacenia moich
przynet, na okonia i sandacza, o pare kogutow.
Koguty to stara juz przyneta, ale technika prowadzenia bardzo zblizona do jigowania.
A przede wszystkim kogut praktycznie nie znany na połnocy niemiec.
Jak to z poczatkami juz bywa, sa dalekie od ideału (jezeli tkowy istniaje).
Umieszczam pare moich dzieł i dziekuje z gory za krytyke/wskazowki co waszym zdaniem powinienem zmienic/ulepszyc,
aby spełniały ich głowny cel - łownosc (czyli zgodnosc z technika prowadzenia).
Pozdrowienia Sebastian
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze