Reklama

Początki wędkowania w moim wydaniu

23/11/2010 17:03
Zainspirowany wpisem jednego z kolegów na portalu, przypomniały mi się początki mojej przygody z wędkarstwem. Było to z jakieś 30 lat temu, razem z rodzicami jak co roku jeździliśmy na wakacje do Łeby a dokładnie do Nowęcina, jest tam takie jeziorko Sarbsko , jednego roki zabraliśmy ze sobą mojego kuzyna, on trochę wędkował i zabrał ze sobą trochę sprzętu. Zaproponował mi żebym z nim poszedł nad to jeziorko, ja nie zbyt chętnie powiedziałem że dobra mogę się przejść).

Zaszliśmy nad wodę on wyciągnął swój nowy nabytek pięknego na owe czasy teleskopa, był z niego bardzo dymny i szczęśliwy z jego posiadania ( dla młodzieży – to były całkiem inne czasy ), mi za to dal swojego starego składającego się z dwóch części bambusa, uzbroił wędki, w spławiki założył przynętę i powiedział że mam łapać na tego bambusa ,a ja się pytam a jak się łapie te ryby ( on ) jak spławik pójdzie pod wodę to wtedy zacinaj. I tak sobie siedzieliśmy nad ta wodą – nagle mi spławik pod wodę – ja zacinam ciągane ryba. Moja pierwsza w życiu ploteczka, uśmiech na twarz i pełne przejęcie. Posiedzieliśmy do późnego wieczora złapałem jeszcze ze 6 takich ploteczek , kuzyn niestety nic nie złapał - już więcej nie zabrał mnie na ryby, a ja ,,, przed snem każdego dnia myślałem tylko o rybach. Niestety nie wszystko było tak jak chciałem i musiałem trochę poczekać aż zacznę wędkować, bylem za młody by samodzielnie wędkować, a kuzyn nie chciał mnie zabierać i minęło trochę lat zanim do tego powróciłem.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama