Reklama

Podlodowe Mistrzostwa Koła Warszawa - Ursynów-2009

09/02/2009 13:35
Sobotnie przedpołudnie spędziliśmy z Tomkiem (Patrol1) na wytyczaniu sektora pod rozegrane wczoraj zawody podlodowe Naszego Koła. Wierciliśmy dziesiątki otworów i mierzyliśmy grubość topniejącej praktycznie w oczach tafli lodowej, aby wykroić odpowiednio dużą i zarazem bezpieczną połać jeziorka Czerniakowskiego, muszącą pomieścić ponad dwudziestu chłopa.

W niedzielę o 7:30 karty startowe odebrało 18-tu zawodników, którzy po odprawie udali się w wyznaczony rejon zbiornika. Przed wejściem na lód została ponownie zbadana jego grubość i sektor ze względów bezpieczeństwa jeszcze pomniejszony. Rewelacji nie było i z każdym upływającym kwadransem bezowocnych łowów, zgromadzonych na lodzie wędkarzy opuszczał optymizm. Z efektem trzech godzin naszego kombinowania nad dziurami nie miała zbyt wiele pracy Komisja Sędziowska, której przewodniczył Piotr Grzelak - Sędzia Klasy Okręgowej i aby wyłonić zwycięzców poważył wszystkie … trzy ryby (które potem odzyskały wolność), a w kartach startowych zapisał:

-kol.Tomaszowi Kosińskiemu 780 punktów
-kol.Zbigniewowi Zwolińskiemu 170 punktów
-kol.Eugeniuszowi Świątkowskiemu 100 punktów

Są to pierwsze punkty zdobyte przez naszych kolegów do klasyfikacji GPX Koła Nr.28 w rozpoczętym wczorajszymi zawodami sezonie. Prezes Kosiński otrzymał tytuł Mistrza Koła w Wędkarstwie Podlodowym na rok 2009, Zbigniew Zwoliński został I - wszym vice Mistrzem, a Eugeniusz Świątkowski II - gim vice Mistrzem naszego Koła. Nieliczni z nas zadowolili się niewymiarowymi okonkami, a pozostali zeszli z lodu bez kontaktu z rybą.

Nasi zwycięzcy odebrali pamiątkowe puchary i nagrody rzeczowe w postaci koszulek z logo koła, a Tomka uhonorowaliśmy dodatkowo statuetką za największą rybę imprezy - pięknego leszcza, którego Prezes z trudem wydobył przez otwór "na światło dzienne". Po ogłoszeniu wyników i ceremonii rozdania nagród skupiliśmy się przy grillu, gdzie zajadając się pyszną kiełbaską, wymienialiśmy się doświadczeniami i rozprawialiśmy o naszej kolejnej imprezie, która odbędzie się dokładnie za miesiąc na Bałtyku.

Dziękuję wszystkim uczestnikom zawodów, oraz kolegom którzy dołączyli do nas w trakcie, za stworzenie dobrej i koleżeńskiej atmosfery. To od uczestników zależy przecież, czy impreza jest fajna i czy spędzimy ją w miłym gronie. Dziękuję szczególnie za nie wychodzenie poza wytyczoną strefę bezpieczeństwa (sektor).

Z wędkarskim pozdrowieniem

Stanisław Pluszczewicz - kapitan sportowy

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama