Rozpoczęcie sezonu na Mietkowie nie wróżył nic dobrego. Filmy na"you tube" zwaliły mnie z nóg. Potem była przerwa, długo, długo nic. Dałem sobie spokój z sandałem, poświęcając swój czas na łapanie białorybu. Jednak mój" hanterniuch " nie dał mi spokoju. Doszły mnie słuchy... BIERZE. Na przełomie listopada i grudnia byłem kilka razy nad zbiornikiem"Mietków". Nie mogę pochwalić się jakimiś rewelacyjnymi wynikami, bo złapałem tylko dwie sztuki (piędziesiątaki z hakiem), ale nie o tym chciałem pisać. Po ostatnich regulacjach (mojego najlepszego łowiska), chodziły pogłoski, że to koniec. Ryby tu już nie będzie co najmiej dziesięć lat. Uwierzcie mi, odzyskałem wiarę, że moje łowisko to "misa ryb".
Komentarze