Podsumowanie sezonu 2008...
Sezon 2008 rozpoczełem od kwietnia wypadem do Władysławowa na połów dorsza. Mimo usilnych starań i kaprysów pogody nie udało mi się nic wyciągnąć. Z całej ekipy siedmiu osobom się przyfarciło i na pokładzie znalazło się 9 bolków. Jeziorne wędkowanie rozpoczeło się tak samo od kwietnia wypadem na jezioro Brodno Wielkie, a zakończyłem w połowie pażdziernika na tym samym jeziorze.
Najlepszymi miesiącami okazały się maj i wrzesień, a najgorszymi lipiec i sierpień. W tym sezonie nie złapałem żadnej rekordowej ryby. Po raz pierwszy przez cały sezon nie udało mi się złapać węgorza. Próbowałem niemal wszystkiego i po nockach nadal nie było efektów. Ze szczupakami było już lepiej. Maj jak zwykle był rewelacyjny.
Gumki i blaszki zakupione zimą trafiły w podniebienia szczupaków. Torpedy tukły jak głupie. Z leszczami też nie było za wesoło około (20szt.) przez cały sezon. Mimo średnich połowów sezon 2008 uważam za dość zadowalający i patrzę z optymizmem już na następny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze