Reklama

Podsumowanie sezonu 2011

07/10/2011 19:20
PODSUMOWANIE SEZONU 2011

Postaram sie pokrótce podsumować mijający sezon 2011, który w większości spędziłem nad Jeziorem Solińskim w miejscowości Wołkowyja nad piękną zatoką. Zatoka ta charakteryzuje się różnymi głębokościami dna, różnym stopniem natlenienia wody, a co za tym idzie różnorodnymi gatunkami ryb żyjącymi w tej zatoce. Praktycznie wchodzą w nią wszystkie gatunki ryb żyjące w jeziorze. W sezonie 2011 przeżyłem na tej zatoce wzloty i upadki, a największą porażkę poniosłem przy holu suma w miesiącu sierpniu br. A był to okaz w całym tego słowa znaczeniu, ponieważ go przez chwilę widziałem. Łowiąc na spinning, rzucałem twistera na dość głęboką wodę penetrując okolice dna. W pewnym momencie poczułem twardy opór. Sądziłem, że to zaczep, ale rzekomy zaczep zaczął się przesuwać w prawo. W tej chwili uświadomiłem sobie, że jest to ryba i to niemała. Będąc na łódce działałem spokojnie i rozważnie i rozpoczęło się holowanie. Ok. 15 minut trwało, zanim oderwałem go od dna, po następnych 10 minutach miałem go pod powierzchnią wody i już brałem podbierak do ręki, gdy sum dał spokojnie nura pod wodę i nagle poczułem luz na wędce. Długo siedziałem na łódce i rozmyślałem, w którym momencie popełniłem błąd. W końcu przeszedłem nad tym do porządku dziennego. Sezon rozpocząłem w marcu, wczesną wiosną od połowu płoci, a płoć w tym czasie bierze piękna tak w granicach 30-35 cm. Pierwszego karpia złowiłem już w końcu miesiąca kwietnia. Karpie w tym sezonie brały ładnie < wcześniejsze wpisy na blogu>. Brały tak do połowy m-ca czerwca, aż przyszły mocne opady deszczu. Lało przez połowę czerwca i cały lipiec. Wyjeżdżając w tym czasie od czasu do czasu łódką na zatokę łowiłem różne gatunki ryb, ale coraz mniej karpii, a więcej leszczy. Po zaprzestaniu opadów w m-cu sierpniu zaprzestałem łowienia ryb spokojnego żeru i zająłem się drapieżnikami łowiąc na spinning. Koledzy wędkarze w tym czasie łowili leszcze, które to brały jedynie w nocy. Potwierdziło się powiedzenie starych doświadczonych wędkarzy, że przy słonecznej i wyżowej pogodzie leszcze biorą tylko w nocy. Znajomi wędkarze wiele nocy spędzili na brzegu łowiąc leszcze. Były różne, od średnich do dużych. Moja decyzja o połowie drapieżników, okazała się strzałem w dziesiątkę. Wypływałem codziennie rano na 3 godziny i wieczorem również na 3 godziny. Po wynikach stwierdziłem, że po południu drapieżniki lepiej brały. Co ciekawe, metoda spinningowa okazała się skuteczniejsza niż żywcowa. Odwrotnie było w ubiegłym roku. Przekonałem się również, że sandacze podobnie jak okonie żerują stadami. Miałem przypadek, że w jednej chwili rzut po rzucie wyjąłem 2 sztuki z jednego miejsca. Ogólnie oceniając ten sezon, to okazał się niezły.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama