Pozwolę sobie na mały plagiat i chyba nikt tego mi nie weźmie za złe że przez kogoś wymyślone rymowanki opublikuję. Jak mi zaczyna coś nie tak pasować na tym portalu to czasami czytam te teksty (moim zdaniem dobre) jako dodanie otuchy i przypominam sobie najświetniejsze czasy tego portalu , które chyba już nie wrócą i ta jedność w obronie naszego portalu. Celowo nie umieszczam żadnej fotki , bo po co jeżeli tekst sam siebie urozmaica. Oczywiście zebrałem tylko te które uważam za najfajniejsze i bez autorów . A kto to napisał to zgadujcie sami. Mam nadzieję że nie uznacie tego za plagiat i źle mnie nie potraktujecie , ale warto takie coś opublikować , choć czasami jest trochę nie cenzuralne. I przepraszam za miejsca o których jest mowa w niektórych tekstach , ale to jakoś podczas dyskusji wyszło samo , a zwłaszcza okolice Kielc pod które jedna osoba się podszywała.
Poezja Łazienkowa
-// - Siedzą sobie goście , ukleje wpieprzają jak się już nachlają to po krzakach srają A że już zeżarli to co mieli w wodzie teraz swe obsraństwo chcą siać po narodzie
-//- Był raz sobie szuler... mąciwoda taki, który nie chciał biednych przyjąć do swej paki. Że ryb nie jadł wcale, miał z głową problemy, Więc się zaczął pysznić na forum dla ściemy.
-//- Teraz mamy wszyscy naukę prawdziwą, Jak się burzę sieje, jakie będzie żniwo. Zgaśnie gwiazda twoja bo jesteś w mniejszości, a nad wodą bieleć będą twoje kości.
- // - Coś mnie w brzuchu kręci, w kichach się przewraca, Zagryzę uklejką, żeby nie mieć kaca. Lubię kąsać krąpie, leszcze i cierniki, Stawiam na nie siaty, żaki oraz wnyki. Jako że wyżarłem wszystko w okolicy, Szukam teraz wody z dala od stolicy. Padło dziś na Kielce – pewnie tam pojadę, wyżrę im uklejki – jasne że dam radę !!! Gdy wieczór zapadnie i ciemno już będzie, Ryby są już w brzuchu – zeżrę im łabędzie. Mięso jest podobne w smaku do kurczaka, Szybko więc je strawię – będzie w krzakach sr..ka !!!
- //- Przyjechali do mnie z krajówką chłopaki zeżarli łabędzie i zasrali krzaki Teraz będę płaci składkę na ochronę cztery razy taką bo brzegi upstrzone Teraz was się pytam ,pukając się w główkę czy trzeba było wprowadzać ,zasraną krajówkę
- //- juz szykują goście na ptaki przepisy potem będzie w krzakach szał na odbytnicy zasraja ponidzie i zniszczą przyrodę pozostawia tylko bez ryb w Nidzie wodę
- //- Szuler już nie może... już w spazmach się budzi i biegnie nad Nidę, by policzyć ludzi. Ale co to?! Rety! toć to niesłychane! Patrzy a tu całe brzegi ma zasrane.
Teraz będzie musiał posprzątać to gówno, Choć się wszyscy w koło śmieją z niego równo. Społecznie, za darmo, bez zapłaty prawie, Na szufelkę zbierać, to co leży w trawie.
Tutaj mam rozterkę, boć to z jego winy Zafajdały brzegi Śląskie skur....... A każda figurka piórkami upstrzona... Tamta ma łabędzia, ta pióra gawrona...
- //- Tak się zastanawiam, jak tu napaskudzić, Czego by się nażreć, by w Kielcach nabrudzić. Dobra jest cebula, dołożę też grochu, No i jak się zepnę – to nawalę trochu. Wyżarłem łabędzie, cierniki i kaczki, Może po tym wszystkim dostanę wnet sraczki. Przecież tylko po to pojechałem w gości, Aby wyżreć wszystko i zostawić ości. Taki ze mnie wędkarz, etyk i przyrodnik, Jak się zdenerwuję – nasram też na chodnik. Choć jestem bez kasy to się popanoszę, Powyjadam grzyby i przegrzebię kosze. Nic im nie zostawię, niech mnie zwą potworem, Nawet deski z ławek na opał zabiorę. A jak będę wracał przez bagna i trzciny, Nie przepuszczę żadnej spotkanej waginy.
-//- morał inny stary ciśnie się na usta przed takim zasraniem chroni nas krajówka Zarząd Główny mądrze przepisy uradził i takim zasrańcom korek w dupę wsadził A ja wasze krzyki przyjmuje na klatę sraj sobie do woli ale zrób opłatę
-//- Przybiorę pozycję do zbierania ryżu, I jak walnę kupsko, to poczuję w krzyżu. Będę kręcił zadem, w cztery świata strony, Zasram trzciny, krzaki oraz drzew korony. Będę przy tym smrodził ile mocy w dupie, Drewniane chałupy na pewno rozłupię.
Jak się zepnę w sobie, jak bączurem cisnę, Ustawię od nowa góry Świętokrzyskie. I żeby nie było że coś się ostało, Jak czegoś nie zżarłem, to to wyzdychało. Nad tą częścią kraju, będzie klimat nowy, Bo słońce zasłoni mój piard atomowy.
-//- Tu na tym portalu uważajcie chłopy , jak masz inne zdanie to dostajesz kopy bo tutaj myślący inaczej niż reszta nie ma żadnej szansy bo go większość zbeszta Musi być krajówka i niema noł kila a łowiący karpie to kawał debila
-//- Zasrali mu Nidy dolinę całą Zeżarli ptactwo i nic nie zostało Jeszcze tylko pomysł na wiersze mu został Miał pisać nie mógł ze śmiechu się posrał
-//- Ja już sobie idę, bom popuścił w pory. Szkoda, bo posążek byłby całkiem spory. Jak bym go w Kieleckie zawiózł jutro z rana, Cała okolica była by zasrana.
Zasrał bym i Nidę i wszystkie kałuże. Zasrał bym te małe i średnie i duże. Narobił bym w koło tyle pięknej kupy, że szuler by w życiu nie znalazł chałupy.
W ślad za Łysym Wężem oparskał bym wszystko, czy to orna ziemia, czy suche ściernisko. Każdą piędź Kielecką zafajdał bym pięknie, tak toksycznym łajnem że aż rura mięknie.
I teraz mi szkoda, bo mi te wierszyki pomieszały nieźle ustalone szyki. Ledwie"m do kibelka dobiegł .... i o mało..... A może to lepiej że się zmarnowało.
Jutro se uklejek napiekę w pierony, i zeżrę je wszystkie. bom jest podk...y. Potem wsiądę w auto i do Kielc się udam, A potem się będą działy w Kielcach cuda!
-//- Łabędzi już nie ma, kaczki przetrzebione, Więc skłusuję srokę, bociana lub wronę. Będę żarł te pióra, choć powchodzą w zęby, Najważniejsze by się ptak zmieścił do gęby. Gdy wyżrę ptaszyska, wezmę się za zwierza, Opierdzielę bobra, wydrę oraz jeża. Będzie to proceder przestępczy i gładki, No bo za futrzaki nie płaciłem składki. Będę więc do przodu, zaoszczędzę sporo, A im na odchodne nawalę w jezioro. A gdy będę wracał pochylę się w trawie, Zjem im też purchawki – będzie po zabawie. Morał z tego prosty, jak gadasz od rzeczy, Spodziewaj się szybko gównianej odsieczy.
-//- Teraz sobie myślę, jak tu by poradzić, Zesrać się w stolicy, a tam kał zasadzić. Czy mam taką siłę, czy mam mocy tyle, By balas pofrunął jak lecę motyle. To odległość spora, trzeba trochę siły, By kichy z odrzutem klocka wystrzeliły. Niech sobie szybuje pomiędzy chmurami, I niech wyląduje, tuż za rogatkami. Sieknę go z odrzutem, rozpryskiem i hukiem I poleci do Kielc ogromniastym łukiem. Na orbitę miasta wejdzie wnet znienacka, Jak spadnie na chodnik, będzie kawał placka By go nikt nie ukradł bo będzie afera, wcisnę w sam środeczek liścik dla szulera...
-//- Widzę teraz jasno że wszyscy wędkarze chcą w kieleckie strony przywieść łajno w darze Przykucną nad brzegiem będą dawać równo i wyjdzie to samo co z krajówki -gówno Wszystkie postulaty które wysnuwacie możecie powtarzać lecz u siebie w chacie Przyjedziecie do nas i spuścicie pory wtedy się zobaczycie co mogą scyzory Będziecie spindalać w rękach trzymać gacie a bardziej strachliwi w majty sie posracie Jesli więc kolego nie trzymasz zwieracza trzymaj się w pobliżu kochanego sracza
-//- Nie strasz nas Liroy"em, waszym scyzorykiem, bo go zdmuchnę jednym, malutkim pierdzikiem. Tak was przyozdobię bobeczkami słonko, będziesz piegowaty jakbyś był biedronką. Jeden mały bączek byle by z chlupotem, podobno to zdrowo okładać się błotem. Jak zacisnę zęby, pocisnę z odbyta uderzy cię jakby chodnikowa płyta.
-//- Tego to bym nie chciał, z tyłu mieć Andrzejka, wślizgnie się do dupy jak mała uklejka A że nas rozgryzłeś i wiesz co się kroi, dupą jeść uklejki nam tu nie przystoi Przecież mamy zęby, przecież mamy paszcze, gdy jem twoje ryby bardzo głośno mlaszcze..
-//- Muszę jednak przyznać dzisiaj szulerowi, rymować potrafi, uklejki też łowi Godny to przeciwnik, wierszem świetnym sypie, choć treścią majaczy jak przy świńskiej grypie. Lecz szacun należny bo pisze z polotem, choć gdy nikt nie patrzy, to sam sra pod płotem. Więc jedno obiecam i starań dołożę, przyjdę obsrać Kielce - to krawat założę.
-//- Lecz pamiętaj łysy kolego i bracie jak się będziesz łamał to myśl o krawacie Bo pamiętaj sobie chwila nieuwagi i twa sławna [ pi ] kloca tam sadzi Więc tu dobra rada łysy ty urwisie byś nie zrobił drachy na swym własnym zwisie
-//- Doceniam to bardzo i tobie dziękuję, że się tak zachwycasz moim własnym ch*jem. Lecz nie wiem dlaczego jest ci bliski taki, przecież się nie zakradł wprost do twojej sraki ;-)
-//- Do całej poezji zainspirował mnie kolega Szuler Dalej Koledzy polecieli już sznurem Dobry ma żarcik kolega Łysy Swoim humorem oswoił by nawet tygrysy Ghostmir wierszem sieknął nie głupim jak wyda książkę każdy ją kupi Kolega Spokojny jakby się zdawało pocisnął wierszykiem aż mnie z fotela wyrwało Jakuba żartem machnął swym iście Tak że ze śmiechu prawie pożarłem liście Szuler nie dawał wygranej nikomu tworząc Swe wiersze w pocie i znoju Świadczy to o tym drodzy koledzy że oprócz kija mamy trochę poetyckiej wiedzy.
Komentarze