Dnia 2009-06-28 wybrałem się nad wodę rozpocząc sezon wędkowania na wiśnie. Pogoda nie była najlepsza do tego słabej jakości owoce, postanowiłem złapac chociaż jednego 50cm klenia po tym jak zobaczyłem wyniki mojego wujka byłem zaskoczony , że na takie marne wiśnie można złapac az trzy piękne klenie po 2.5kg. Po dotarciu nad wodę troszkę się zmartwiłem , stan wody znacznie wzrósł nie przeraziłem się tym faktem postanowiłem pobrodzic. Na branie długo nie czekałem mimo iż wiśnia nie była do końca dojrzała kleń wziął bardzo agresywnie , skapitulował po 5 minutach walki. Ryba w pyszczku miała juz dosyc stary haczyk pozostałośc po innym starciu , klenik ten napewno nie jednego wedkarza już załatwił, ale nikt nie jest niepokonany zawsze trafi się ktoś lepszy od nas. Klenio po sesj zdjęciowej wrócił do wody napewno jeszcze nie jednego wedkarza ośmieszy.
Komentarze