Reklama

Policja, a szukanie rosówek

20/02/2011 16:48
Tak jak obiecałem opowiem śmieszną historyjkę z Policjantami...
Była to ciemna letnia bez księżycowa noc godzina grubo po północy pan Ryszard czyli ja wyszedł sobie poszukać rosówek na wypad na rybki ubrany w strój wędkarski czyli moro z latarką czołowa na głowie.CHODZIŁEM SOBIE TAK PO TRAWNIKU W POBLIŻU AUT , AUTA STAŁY NA TRAWNIKU W TYM MIEJSCU.Szukam i szukam tu i tam trochę sobie już ich uzbierałem nagle latarka zgasła no cóż co tu zrobić ?postukałem i potrząsłem ...coś zaczęła świecić ale na krótko znowu zgasła no to siadłem sobie na ławeczce co była w pobliżu aut i zacząłem grzebać w tej latarce.Wyciągnąłem baterie i wkładając je w innej kolejności czasami to pomaga, jedna z nich wypadła mi z ręki tak niefortunnie że potoczyła się w kierunku najbliższego tak mi się wydawało auta.No cóż trzeba poszukać tej bateryjki pomyślałem.I WZIĄŁEM SIĘ DO SZUKANIA!
Pochylając się pod autem przyświecając sobie niezbyt mocnym światłem jakim jest światełko z włączonego wyświetlacza telefonu komórkowego szukałem zawzięcie tej bateryjki.Pochylając się pod auto to pod przednim to pod tylnym kołem nic nie widziałem.
Nagle dzwoni mój telefon który trzymam w ręce oświetlając podłoże, odebrałem a to kolega dzwoni i pyta się czy nazbierałem już rosówki na jutro bo jak nie to mi może pomóc kolega mieszka niedaleko ale ja odpowiedziałem mu że już nie trzeba bo już kończyłem tylko jeszcze tylko bombę podłożę pod auto bo w takiej byłem pozycji jak bym tak miał zrobić (żartowałem)oczywiście będąc w pozycji na klęczka obok jakiegoś auta...
Nagle z ciemności zza auta wyłaniają się dwie postacie mało co w pory nie zrobiłem oni chyba też bo zaraz było słychać stać nie ruszać się.Byli to POLICJANCI na patrolu.Miałem tylko nadzieję że nie słyszeli mojej rozmowy w której w żartach wymieniłem rozmawiając z kolegą że bomby podkładam!(...)po krótkiej chwili widząc że kucam przy aucie....nie wiedząc kim ja jestem i co tu robię między autami ?bo z kąt mieli wiedzieć...
ZAŚWIECILI NA MNIE LATARKĄ!!! PROSTO W ŚLEPIA ŻE NAWET NIE WIDZIAŁEM ICH TWARZY....POWIEDZIAŁEM ŻEBY MI W OCZY NIE ŚWIECILI jeden z nich był nastawiony wrogo na co do mojej osoby może myślał że zapunktuje że złapał włamywacza lub kogoś innego kazali mi się wylegitymować i opowiedzieć co ja tu robię?no ale ja nie miałem żadnych papierów przy sobie tylko brudne ręce wiaderko z rosówkami i zepsutą latarkę w ręce i telefon.Po dłuższej rozmowie (prawie jak przesłuchanie)
Jeden z nich uwierzył widocznie w moje wytłumaczenie i dziwnej sytuacji w jakiej mnie znaleźli chyba coś jarzył w tym temacie a może był wędkarzem i wiedział co robię w końcu dali mi spokój.A bateria której tak szukałem leżała w kałuży zabrałem ją i zakończyłem zbieranie rosówek na dzisiaj.Jeszcze z tego wszystkiego na drugi dzień rozbolały mnie plecy z tego schylania.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam jeszcze kilka przygód związanych z rybkami np.przygoda z psem pilnującym owce i ja siedzącym na drzewie ale to opowiem innym razem .

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama