Witam, dzisiaj opiszę Wam jak łowię drapieżniki, a robię to na dwa sposoby: - pierwszy sposób to łowienie na błystkę obrotową z muszką, - drugi sposób to kombinowanie z przynętami gumowymi. Zdarza się, że drapieżniki zwabione ruchem naszej błystki obrotowej płyną za nią, ale jej nie atakują. Należy sobie zatem odpowiedzieć na pytanie: dlaczego??? Może drapieżnik jest najedzony, błystka jest nieatrakcyjna albo źle prowadzimy przynętę. Ja postanowiłem spróbować nietypowy pomysł z WW (czasopismo wędkarskie, które zapewne wielu z Was zna) i okazało się, iż na moich łowiskach sprawdza się idealnie. Aby łowić tym sposobem, będzie nam potrzebna błystka obrotowa (niezbyt duża np. nr 3), sztuczna mucha, przypon około 5 – 10 cm. Od naszej błystki odczepiamy kotwiczkę. W miejscu tej kotwiczki przyczepiamy przypon, a do niego przywiązujemy naszą muchę. Tą metodą złowiłem kilka ładnych pasiastych. Drugą metodą jak już wcześniej wspomniałem to kombinowanie z przynętami gumowymi i tak np. możemy wykorzystać: twister, kopyto oraz główki jegilowe. Twistera przecinamy na pół, nakładamy na to naszą główkę jegilową (dobra przynęta na mniejsze drapieżniki takie jak: okoń czy kleń). Inny pomysł to np. odcięcie brzegów twistera (metoda moim zdaniem mniej skuteczna, ale warto wypróbować samemu, a nóż komuś się sprawdzi). Kolejnym pomysłem jest przecięcie brzucha w naszej przynęcie w kopycie (ta metoda się sprawdza, bo jak dobrze prowadzimy to udaje chorą rybę i doskonale wabi inne ryby). Pozdrawiam Was, Andrzej.
Komentarze