Praktycznie to od ubiegłego roku nosiłem się z zamiarem rekonstrukcji zaniedbanego, zniszczonego upływem czasu pomostu nad jeziorem, z którym wędkarsko jestem związany od 1980 roku. Dlatego też już od wczesnej wiosny, kombinowałem wspólnie z Krzysztofem, jak spełnić wszystkie wymagane procedury umożliwiające jego reaktywację.
Koncepcja działaniaW momencie jak tylko wszystkie wymogi związane z uzyskaniem pozwolenia zostały spełnione, przystąpiliśmy do gromadzenia materiału. Założenia były proste, a jednocześnie ambitne. Zrobić niewielką platformę, wtopioną w pas oczeretów, umożliwiającą skuteczne „wydłubywanie” linów i karasi z oczek, znajdujących się w potężnym pasie grążeli i nenufarów.
Wychodząc z tego założenia przystąpiłem do zbadania gruntu w rejonie trzcinowiska.Uzyskane w wyniku mechanicznego sondowania informacje o głębokości wody, położeniu dna i jego twardości, umożliwiły doplanowanie wszystkich elementów przyszłej konstrukcji.
Korzystając z pomocy Kuby, jeszcze na początku maja dostarczyłem nad jezioro pozyskaną od znajomego niewielką, ale solidną platformę o wymiarach 1,5x1x3m (fot.4), a także kilka sosnowych metrowych kloców. Z tego materiału ułożyłem prowizoryczne stanowisko, które umożliwiało mi w miarę swobodne wędkowanie.
Materiały i narzędzia
Między czasie znalazłem firmę zajmującą się produkcją drewna opałowego, w której wypatrzyłem długości około 2,30-2,50m pale z drewna liściastego (fot.5,6). Cenowo materiał wydał mi się bardzo atrakcyjny, gdyż wychodziło w granicach 3-4zł za sztukę. Pozostawała tylko sprawa transportu. Natomiast w garażu, czekały już od pewnego czasu zgromadzone narzędzia i materiały:
piła ręczna do drewna;
wiertarka ręczna;
wiertła do drewna;
młot 5kg; siekiera;
zestaw narzędzi stolarskich (młotki, dłuta, cęgi, strug, szczypce);
metrówka,
poziomnica;
gwoździe budowlane;
gwoździe do krokwi;
linka asekuracyjna i kapok (fot.3);
Budujemy
Ostanie weekendy spędzałem na Szachtach w pogoni za sumami i karpiami, tym sposobem nie pozostawało mi zbyt wiele czasu na zajęcie się pomostem. Nie chciałem także w dni wolne przeszkadzać stukaniem i pukaniem wędkującym. Przymierzałem się więc do pierwszego wolnego popołudnia w tygodniu.
Przyszła środa pierwszego pełnego tygodnia sierpnia. Upał nie ustępował. Pomimo żaru lejącego się z nieba wpadłem na szaleńczy pomysł, że to właśnie nastąpi dzisiaj. Zadzwoniłem do firmy drzewnej i ustaliłem godzinę odbioru pali. Wykorzystując walory Skody Fabii kombi, zapakowałem sześć pali po skosie do auta i w niespełna godzinę znalazłem się z towarem nad jeziorem.
Zweryfikowawszy plan działania wbiłem pierwsze pale na ustaloną szerokość platformy i przystąpiłem do podbijania poprzeczki. Szybko okazało się, że pomimo solidnych gwoździ, przebicie świeżego materiału nie jest takie proste. Z pomocą przyszła tu ręczna wiertarka i wiertła do drewna. Za ich pomocą nawierciłem otwory prowadzące w poprzeczce o średnicą mniejszej od grubości gwoździ. Następnie wystarczyło tylko wprowadzić gwóźdź do otworu i przyłożyć poprzeczkę do pala. Teraz blokując punkt wbijania dużym młotem od strony pala, można było bez większych problemów dobijać do niego poprzeczkę (fot.8).
W podobny sposób wykonany i zabudowana została kolejna podpora, jako element pośredni, umożliwiająca wbicie pali końcowych (fot.9). Mając na uwadze zapewnienie większej stabilności poprzeczek, podbiłem poprzeczki klockami z suchego drewna (fot.11). Tym sposobem ciężar platformy rozłożył się bardziej równomiernie na poszczególne elementy.
Teraz pozostało już tylko położyć platformę i ją ustabilizować za pomocą gwoździ do kroki. Ostatnim elementem było dołączenie podestu uporządkowanie terenu wokół stanowiska. Nawet się nie obejrzałem jak na zegarku ukazała się godzina 20.00. Cztery godziny zleciały bardzo szybko. Będąc umęczonym do granic możliwości, doprowadziłem się do porządku, rozłożyłem spławikówkę i posłałem w łowisko zestaw z kulką ciasta ulepionego naprędce.Złapane przez niespełna godzinę kilka krąpików i dwa podleszczyki dopełniły w tym dniu wędkarskiego szczęścia na linowisku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze