Reklama

Pomysł na sztuczną przynętę cz.II

04/11/2012 21:21
W części pierwszej - dla tych którzy nie czytali, opisałem chęć stworzenia nowej przynęty.
Od poprzedniego wpisu udało mi się wykonać 4 prototypy takiej przynęty, które w dniu dzisiejszym były przez mnie testowane na rzece Wkrze. Ale zanim o testach może o samej przynęcie.
Przynęta składa się z blachy, drutu, koralików i oczywiście kotwiczki. I teraz słyszę jak mówicie, przecież to nic nowego. Takie blaszki już dawno są używane.
Heh, zgadza się. Ale są to blaszki gdzie skrzydełko jest zamontowane na strzemiączku. W mojej blaszce, skrzydełko ( nie wiem czy taka nazwa jest odpowiednia dla tego typu blaszki) nazwę to turbinka bo chyba lepiej pasuje. A więc turbinka zamontowana jest osiowo na drucie. Blaszka jest symetryczna a przez jej środek po uprzednim nawierceniu otworów i odpowiednim wygięciu przeprowadzony jest drut. Koraliki są dodatkiem pomagającym w lepszym kręceniu się turbinki i oczywiści efektem wizualnym. Ja zastosowałem również ołów do obciążenia.
Co do samej blaszki (turbinki) . Jak wiadomo prosta blaszka nie będzie się kręcić. Dlatego też została nacięta i wygięta tak, aby przepływająca woda wprawiała ją w ruch obrotowy. Została tu wykorzystana taka sama zasada jak przy wiatraczku.
Dołączony rysunek przedstawia prototyp blaszki.


Do swoich prototypów użyłem blachy gr.0,5 mm, co okazało się być zbyt lekkie i aby blaszka była odpowiedniej wagi, należało by użyć grubszej. Najlepsza chyba była by blacha miedziana lub mosiężna.
Wygięciem i wielkością łopatek możemy kontrolować szybkość obracania się blaszki.
Jeżeli chodzi o testy.
W pierwszej części napisałem że prototyp był testowany w warunkach domowych. W wannie blaszka zachowywała się zadowalająco i kolejne trzy o troszkę zmienionym kształcie także przeszły testy wannowe z wynikiem zadowalającym. W dni dzisiejszym będąc na działce przetestowałem prototypy w warunkach w jakich powinny pracować.
Praca samej przynęty jest prawidłowa i zgodna z pomysłem. Niestety żyłka skręca się mimo zastosowania krętlika.
Efektów w postaci ryb także nie udało się uzyskać ale to akurat nie jest winą przynęty gdyż próbowałem także na wypróbowane już w tej wodzie i miejscu przynęty i także nie udało mi się nic złowić.
Kończąc mój wywód chciał bym zachęcić majsterkowiczów do wypróbowania i modyfikacji owej przynęty i podzielenie się spostrzeżeniami na forum i ze mną.
Jeżeli mieli byście jakieś pytania piszcie.

05.11.2012
Siedząc dziś w pracy wymyśliłem inną wersję przynęty w której ograniczyłem tarcie i nie powinna już kręcić żyłki. Numerki na rysunku oczywiście to kolejność wytwarzania.

pozdrawiam
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama