Reklama

Poniedziałkowy świt nad jeziorem Bartążek

13/06/2011 09:43
Dzisiejszy dzień zacząłem bardzo wcześnie, w zasadzie nawet się nie kładłem spać. Jeszcze przed wschodem słońca dotarłem nad jezioro Bartążek koło Olsztyna. Pogoda była cudowna - czyste niebo, bezwietrznie, mgiełka unosząca się nad wodą. Sceneria bardzo malownicza.

Wyciągnąwszy wnioski z ostatniej wyprawy nad Bartążek, zabrałem ze sobą nieco inne przynęty. Tym razem chciałem uniknąć ciągłych brań drobnicy, więc dodatkowo wziąłem kukurydzę i przygotowane w domu ziemniaczki. Niestety, najwyraźniej w miejscu, gdzie łowiłem, oprócz drobnicy nic więcej nie było, bo nawet na kukurydzę nie było brań, o ziemniaczku już nie wspomnę. Oczywiście białe robaki królują na tej wodzie i ryby bardzo chętnie na nie biorą. Podobnie czerwone robaki.

Dziś połowiłem w zasadzie tylko krąpie i to same maluszki. Jedynym ciekawszym przerywnikiem był okoń 25 cm, który połakomił się na czerwonego robaczka. Poza tym nic specjalnego się nie działo i już o godzinie ósmej byłem w domu.

Dopiero poznaję to jeziorko, ale z tego, co zdążyłem zaobserwować, nie za bardzo nadaje się do gruntowych metod połowu, ponieważ jest prawie całe zarośnięte podwodną roślinnością. Poza tym nie spotkałem prawie ryb większych niż 20 cm, co jest dość dziwne, zwłaszcza jak spojrzeć na ogólną liczbę złowionych przeze mnie ryb w tym jeziorze.

A jakie Wy macie doświadczenia z tym jeziorem? Jakaś fajna miejscówka, albo zanęta/przynęta, która jest skuteczna na większą rybę? A może tam pływa już tylko to, co przechodzi przez oczka sieci?
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama