Reklama

Popołudnie na jeziorze Chmiel Duży 13.06.2011

16/06/2011 08:09
Trzynastka to jak się mówi pechowa cyfra, ale w moim przypadku 13.06.11. był dniem wyjątkowym. Dlatego chcę o nim krótko napisać. Po pracy i odebraniu wnuka z żłobka, postanowiłem się spakować i pojechać nad jezioro Chmiel Duży. Nad wodą byłe o godz. 15.30. Po krótkim czasie nad wodę zaczynają przyjeżdżać inni wędkarze. Ja już łowię z łódki i próbuję złowić żywca. Staram się jego znaleźć na różnej głębokości. Zmieniam przynęty, ale bez skutku. Z tyłu za mną spinningują koledzy. Pytają się o sukcesy, ale nie mam, czym się pochwalić. Zmieniam zanętę na haczyku. Wkładam na haczyk nr.7 kukurydzę, białego robaka i pinkę. Zarzucam i czekam może około minuty, aż tu nagle czuję gwałtowne i mocne szarpnięcie. Zacinam i czuję duży opór. Krzyczę do chłopaków, którzy wędkują nie daleko mnie, że coś dużego mi wzięło. Łowię na bata o dł.6m i wyrzucie 15g. Do wędki mam przyczepiono gumę sześciokrotnie złożoną i związaną a do gumki jest przyczepiona plecionkę 0.14. Wędka wygina się, a ja próbuję wyciągnąć rybę na powierzchnię, chociaż to nie jest łatwe, bo ryba ucieka w różne strony. Robię wszystko , żeby wędka nie pękła i ryba nie uciekła. Po kilku minutach zobaczyłem szczupaka aż własnym oczom nie dowierzałem. Sięgam po podbierak i staram się doholować rybę w kierunku siatki. Ona robi gwałtowny ruch i ucieka w grunt i pod łódkę. Czuje że jest już zmęczona i kieruję ją z powrotem do podbieraka. Jest mam ją w podbieraku. Z wrażenia jestem cały spocony i szczęśliwy, bo pierwszy raz złowiłem dużego szczupaka na bata. W oddali słyszę rozmowy kolegów" udało się jemu”, a potem dostaje gratulację. Szczupak miał 50cm. Żałuję, że nie było żony, która by uwieczniła ten wyczyn na zdjęciu.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama