Witam Dziś razem z moim kuzynem postanowiliśmy wybrać się na rybki. Wybór padł na okoliczny zbiornik w Baryczy niedaleko Końskich. To co zobaczyliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Chyba każda miejscówka wędkarska była obstawiona przez hałaśliwych biwakowiczów. Nie mieliśmy szans na rozstawienie a co tu dopiero mówić o łowieniu... Cóż, wygląda na to że trzeba się tam udać w gorszą pogodę albo na noc. Postanowiliśmy się nie poddawać. Pojechaliśmy nad rzekę w Zameczku trochę pospinningować.
Kilka rzutów i zaczepów ale ryb brak, a na dodatek pełno komarów i maleńkich muszek. Po niespełna 20 min byliśmy już w Opocznie. I tak wróciliśmy do punktu wyjścia. Udaliśmy się nad zalew. Kuzyn postanowił zarzucić spławikiem, zaś ja musiałem ochrzcić nową wędkę spinningową. Założyłem dość dużą wahadłówkę. Kilka rzutów i dość spore szarpnięcie, lekkie zacięcie z mojej strony i jest ! 18 centymetrowy okoń ;). Ryba oczywiście wróciła do wody. Jestem szczęśliwy, gdyż jest to mój pierwszy okaz na spinning. ;) Mimo to że nie nałowiłem dużo ryb jestem zadowolony z dzisiejszego wypadu.
Komentarze