Reklama

Poranna wyprawa na rybki:)

03/08/2011 13:02
Witam wszystkich forumowiczow chciałbym dzis dodac swojego pierwszego bloga, w którym opisze dzisiejszy swój wypadzie na rybki  pamiętajcie, ze jestem nowicjuszem na forum
Wiec zaczynamy 
Godz 4.30 pobudka, Male śniadanko i przygotowania. O godz 5.20 jestem już nad woda Przgotowalem zanete uniwersalna ponieważ innej nie posiadałem  rozłożyłem sprzecik  klasyczna splawikowke i nowego feederka aby nauczyc się lowic tym sprzętem i żeby mieć jakies male doświadczenie, które przyda mi się na wypad nad rzeke Godz. 5.45 zestawiki sa już w wodzie, na splawikowke zalozone zostaly 4 biale robale, zas na feederka kanapka z kuku i białego robala. Chwila oddechu na papieroska  a tu nagle szcytowka zaczyna się uginac przy feederku, wiec zacinam i czuje ze mam pierwszy okaz na haczyku :D po chwili holu okazuje się ze mam karpika :D wcale nie taki maly bo ma 43 cm  buziak dla rybki i wypuszczam ja spowrotem, zestaw feederowy po chwili znow w wodzie. Przez jakies Pol godz cisza nagle zaczyna splawik tanczyc na wodzie, nim się obejrzałem a już był pod woda, zaciecie i okazuje się, ze mam malego karasia, który ma 20 cm, rybka wraca spowortem do wody Godz 8.10 na feederku zaczyna znow się cos dziac lekkie ugiecie szczytowki i zacinam, po holu rybki mam nastepnego karasia 24 cm, nie zdążyłem zarzucic gruntowki i w miedzy czasie obserwuje splawik, którego w momencie nie było, odkladam feederka i zacinam splawikowke na ktorej było branie, rybka dosc mocno szrapnela, zdziwiony popuściłem hamulec i czekam Az rybka się troszke zmeczy ponieważ miałem cieniutka zylke bo 0.16mm i przypon 0.14mm, po 5 min zaczynam powoli holowac lecz rybka nadal się szarpie i wyciąga zylke z kolowrotka, daje jej jeszcze troszke czasu i zaczynam ponowny hol, kiedy rybke wyciagam pod powierzchnie wody, okazuje się ze znow mam karpika lecz tym razem większego na twarzy od razu pojawil mi się tzw „rogalik”  przyciągam rybke do brzegu i biore w lapke podbierak, rybka przy podbierania troszke się denerwowala i uciekala ale jakos sobie poradziłem samemu w jej podebraniu, gdy lezal już na brzegu w koszu wycignolem miarke i okazalao się ze rybka miala 49 cm :D byłem bardzo zadowolony, ponieważ to mój największy karpik po chwili splawik znow w wodzie, chwila ciszy i znow branie, pomyślałem sobie ze to chyba nie może być znow karp (branie podobne do poprzedniego) zacinam i holuje rybke, gdy ujrzałem ja przy powierzchni wody okazalo się ze to karpik  lecz nie zdołałem go wyciągnąć ponieważ spiol mi się w Polowie drogi;/ lecz nie zasmucam się i rzucam dalej po chwili maly taniec splawika na wodzie, zaciecie okazalo się ze ta rybka nie sprawila mi oporu, ponieważ to był rekordowej wielkości linek hehe miał może ok. 8 cm. Miedzy czasie wyciagnolem kilka malych ploci i okazalo się ze to koniec dzisiejszej zasiadki, ponieważ rybki przestaly już zerowac.
O godz 10.00 byłem już w domu, zadowolony z polowu rybek i malej lekcji polowu ryb na Feddera

Mam nadzieje ze was nie zanudziłem, dolaczam kilka fotek z dzisiejszej zasiadki
Rybki nie były wazone, ponieważ nie miałem ze soba wagi
Dziekuje bardzo i pozdrawiam 
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama