Witam wszystkich forumowiczow chciałbym dzis dodac swojego pierwszego bloga, w którym opisze dzisiejszy swój wypadzie na rybki pamiętajcie, ze jestem nowicjuszem na forum Wiec zaczynamy Godz 4.30 pobudka, Male śniadanko i przygotowania. O godz 5.20 jestem już nad woda Przgotowalem zanete uniwersalna ponieważ innej nie posiadałem rozłożyłem sprzecik klasyczna splawikowke i nowego feederka aby nauczyc się lowic tym sprzętem i żeby mieć jakies male doświadczenie, które przyda mi się na wypad nad rzeke Godz. 5.45 zestawiki sa już w wodzie, na splawikowke zalozone zostaly 4 biale robale, zas na feederka kanapka z kuku i białego robala. Chwila oddechu na papieroska a tu nagle szcytowka zaczyna się uginac przy feederku, wiec zacinam i czuje ze mam pierwszy okaz na haczyku :D po chwili holu okazuje się ze mam karpika :D wcale nie taki maly bo ma 43 cm buziak dla rybki i wypuszczam ja spowrotem, zestaw feederowy po chwili znow w wodzie. Przez jakies Pol godz cisza nagle zaczyna splawik tanczyc na wodzie, nim się obejrzałem a już był pod woda, zaciecie i okazuje się, ze mam malego karasia, który ma 20 cm, rybka wraca spowortem do wody Godz 8.10 na feederku zaczyna znow się cos dziac lekkie ugiecie szczytowki i zacinam, po holu rybki mam nastepnego karasia 24 cm, nie zdążyłem zarzucic gruntowki i w miedzy czasie obserwuje splawik, którego w momencie nie było, odkladam feederka i zacinam splawikowke na ktorej było branie, rybka dosc mocno szrapnela, zdziwiony popuściłem hamulec i czekam Az rybka się troszke zmeczy ponieważ miałem cieniutka zylke bo 0.16mm i przypon 0.14mm, po 5 min zaczynam powoli holowac lecz rybka nadal się szarpie i wyciąga zylke z kolowrotka, daje jej jeszcze troszke czasu i zaczynam ponowny hol, kiedy rybke wyciagam pod powierzchnie wody, okazuje się ze znow mam karpika lecz tym razem większego na twarzy od razu pojawil mi się tzw „rogalik” przyciągam rybke do brzegu i biore w lapke podbierak, rybka przy podbierania troszke się denerwowala i uciekala ale jakos sobie poradziłem samemu w jej podebraniu, gdy lezal już na brzegu w koszu wycignolem miarke i okazalao się ze rybka miala 49 cm :D byłem bardzo zadowolony, ponieważ to mój największy karpik po chwili splawik znow w wodzie, chwila ciszy i znow branie, pomyślałem sobie ze to chyba nie może być znow karp (branie podobne do poprzedniego) zacinam i holuje rybke, gdy ujrzałem ja przy powierzchni wody okazalo się ze to karpik lecz nie zdołałem go wyciągnąć ponieważ spiol mi się w Polowie drogi;/ lecz nie zasmucam się i rzucam dalej po chwili maly taniec splawika na wodzie, zaciecie okazalo się ze ta rybka nie sprawila mi oporu, ponieważ to był rekordowej wielkości linek hehe miał może ok. 8 cm. Miedzy czasie wyciagnolem kilka malych ploci i okazalo się ze to koniec dzisiejszej zasiadki, ponieważ rybki przestaly już zerowac. O godz 10.00 byłem już w domu, zadowolony z polowu rybek i malej lekcji polowu ryb na Feddera
Mam nadzieje ze was nie zanudziłem, dolaczam kilka fotek z dzisiejszej zasiadki Rybki nie były wazone, ponieważ nie miałem ze soba wagi Dziekuje bardzo i pozdrawiam
Komentarze