Reklama

Poranna zasiadka

14/09/2011 21:46
Pod koniec maja tego roku wybraliśmy się z Tatą na Cieszankę, przygotowań było co nie miara dzień przed wyjazdem zakup robaków zanęt haczyków po zakupie przygotowania wiązanie przyponów robienie zanęt po pewnym czasie udało się sprzęt spakowany do samochodu pobudka zaplanowana na 4:30.
Rano 4:30 budzik dzwoni wstaję zamroczony zaczynam się organizować kawa,kanapka, kluczyki od auta dokumenty w końcu jedziemy, po 30 min jesteśmy na miejscu rozkładamy maczówki wiążemy zestawy zarzucamy i co......... i nic ciekawego się nie dzieje mało tego urwany spławik, myślicie że go porzuciłem nie mimo że zimno rozebrałem się i wszedłem po niego. A co do połowu no niestety to był jeden z nielicznych dni gdzie mój ulubiony zbiornik wodny zawiódł mnie, ale nie tylko połów liczy się, oto co złapałem:)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama