Był chłodny poranek kiedy to podjąłem szybko decyzje koniec siedzenia w domu jade na rybki. Do końca nie wiedziałem dokąd pojade ale padło na port wiślany w Nowym duninowie. Po dotarciu na miejsce rozpakowałem majdan, rozwinąłem kije i rozppoczynam połów, pierwszy kij uzbroiłem w koszyczek 15 i ognia przed siebie, drugi natomiast powędrował na spławik. Długo nie musiałem czekać już po chwili policjant wiszący na mojej żyłce zaczął szaleć zacinam i jest pierwszy karas a spławik milczy więc koncentruje sie na kiju z koszyczkiem i za małą chwilkę znowu karaś.
Myśle sobie skoro z gruntu tłuke karasie to i spławik musi sie w końcu ruszyć i w końcu nadeszła chwila brania spławik zaczął uciekać jak oszalały tne i co okoń chyba wtedy podeszła jakaś ławica bo co rzut btł okoń który zaraz wędrował do wody bo wymiar miał lekko półśmieszny. Finał mojej wyprawy był taki , że natłukłem karasia pare płoci i wszystko z gruntu.Naprawde polecam to łowisko wczesną wiosną i jesienią można naprawde sie nałowić.
Komentarze