Reklama

Portalowe postacie

10/02/2010 20:12
PORTALOWE POSTACIE

Jestem starszą osobą - emerytem. Wędkarzem od 1968 roku, należę do tych użytkowników portalu wedkuje.pl, którzy przede wszystkim obserwują: zachowania, styl przekazu informacji, wpływ informacji na psychikę jej odbiorcy oraz oczekiwania adresata informacji. Nie zależy mi na bonusach, które w zamysłach twórców tego portalu już z założenia mają mieć wpływ na psychikę człowieka i wywołać w nim potrzebę ciągłego zdobywania.

Do wyrażenia swojego zdania odnośnie postaci, które biorą czynny udział w życiu tego portalu skłoniły mnie bardzo widoczne działania niektórych osób w kreowaniu swojego wizerunku poprzez wspomniany wpływ na psychikę odbiorcy. Można znaleźć tu osoby „znające się” na larwach, owadach, skorupiakach, ptakach i rybach. Również prezentowanie znajomości środowiska ich przebywania, wędrówek czy migracji daleko może leżeć od poziomu wiedzy autorów.

Pragnę zaznaczyć, że takie działania podyktowane są chęcią zaistnienia wśród społeczności, rozpoznawalności lub zdobywaniu szacunku oraz jej przewodnictwu. Porównać to można do stada owiec, w którym tylko jedna od reszty wyraźnie odróżnia się, a pozostałe ulegają jej wpływom. Internet ludziom otwiera wiele możliwości. To przede wszystkim od nich zależy w jaki sposób i do jakich celów go wykorzystują. Znane są przypadki kiedy jedni uzyskują radość, zadowolenie i sukces, a drudzy tym samym otrzymują przygnębienie, porażki i psychiczne przeżycia.

Często bywa tak, że ci drudzy stają się ofiarami tych pierwszych. Doskonałym, na tą okoliczność przykładem jest porównanie nieistniejącej już sprawy Ghostmira i Gilberta. W owym czasie bardzo podniecająco zajmowano się kwestiami plagiatu treści i fotomontażu zdjęć. Przybywało detektywów śledczych. Szybko znajdowano materiały. Mało tego. Okazało się, że byli tacy co tworzyli blogi tylko po to, by w nich zamieszczać materiały, które można w odpowiednim momencie podnieść i tym samym podważyć wiarygodność wirtualnej osoby, która je zamieściła.
Wspomniany Gilbert swoją strzałą trafił Ghostmira w piętę. Ranny wpadł w furię. Atakując wyborowego strzelca przy wsparciu otoczenia oblał go fekaliami tak skutecznie, że od „śmierdzącego” Gilberta wszyscy odwrócili się.

Nikt nie zauważył pewnego szczegółu ponieważ go nie podniósł, że Pan Ghostmir w jednym
z wcześniejszych komentarzy powiedział, iż w obcowaniu z komputerem najlepiej mu nie idzie.
Jak przeważnie bywa diabeł tkwi w szczegółach, które niejednego z piedestału zwaliły.
Okazało się bowiem, że i tu pewien szczegół tkwi ponieważ Pan Ghostmir pokazał, że sprawnie porusza się w programach służących do obróbki zdjęć fotograficznych Gimp i PhotoShop. Szczegółowo innym wyjaśniał co należy zrobić by móc stwierdzić iż dane zdjęcie to fotomontaż.
Tym sposobem okazało się, że Pan Ghostmir doskonale wie jak zrobić fotomontaż.

Portalowi współtowarzysze zachwyceni i utwierdzeni w tym, że to właśnie On ma rację. Rannemu fanfary odegrali, a śmierdzącego żywcem uśmiercili.



Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama