Witam ponownie. Każdy z nas borykał się ze zmianą i wyciąganiem przynęt z pudełka. Co chwilę każda z naszych blaszek robiła nam psikusa i zaczepiała się o kolejną a tamta za następną i tak doprowadzało to nas do szewskiej pasji!!!! Tym sposobem zmiana przynęty na następną trwała i trwała i co gorsza ta która się odczepiła spadła nam na spodnie i tam się zachaczyła o kieszeń a następna po uwolnieniu zaczepiła się o koszulę. .... Idąc dalej :) W końcu założyliśmy prawidłową obrotówkę ale zostały nam dwie na sobie do odczepienia.... I tak stoimy przed łowiskiem i się mocujemy z blaszkami a ryba patrzy i myśli: " kurde co za pajac, rzuci czy nie bo mi się też nie chcę tu czekać:)
Może i z wesołą nutką to zagadnienie poruszyłem ale czasami tak trzeba.
Mój patent nie jest wcale jakimś nowym pomysłem ale chcę pokazać wykonanie i koszt. Koszt to portfel z łańcuszkiem, który można przyczepić do kamizelki i schować do kieszeni, oraz drugi koszt to pianka pod podłogę ( zostało mi kiedyś po desce) Reasumując: portfel 3 zł ( na rynku) pianka 0,01 zł klej polimerowy lub budapren 2 zł
Wycinamy cały środek portfela zostawiając rzep ( by portfel się zamykał) następnie wklejamy piankę ( mi została po kładzeniu szwedzkiej deski) ale może też być cieńka gąbka....
Hmmm, że tak powiem to tyle:)
Koledzy łowiący na pewno mają takie ciekawostki ale Ci którzy się uczą mogą w ten sposób wiele wnieść w swoje wędkarstwo...
Komentarze