Zmęczony już bardzo świątecznym siedzeniem przy stole i obżarstwem, obudziłem się w sobotni poranek i miałem tylko jedną myśl w głowie, zimowy spacerek z wędką nad wodą, chociaż temperatura na dworze nie wskazywała na zimę to chłodny wiatr dawał się we znaki, trzeba było bardzo uważać na stromych zboczach zbiornika zaporowego ponieważ wszędzie zalegają opadnięte liście z drzew na których można się nieźle przejechać. W końcu zacząłem biczować wodę moimi ulubionymi przynętami kopytkami,błystkami i oczywiście woblerami, te ostatnie a właściwie jeden z nich sprawił że na chwilę wstrzymałem oddech. Trafił mi się pięknie ubarwiony mierzący 60+, i niezwykle aktywny szczupaczek, fikał nad taflą wody jak oszalały. Piękna rybka.
Postanowiłem że zabiorę go do domu, choć jestem zwolennikiem wypuszczania złowionych ryb, ale jako że zbliża się Sylwester a w tym roku nie zabrałem jeszcze żadnej ryby do domku z chęcią skosztuje go na zakończenie roku.
Potem jeszcze chwile pomaszerowałem nad brzegiem wody ale już nic się nie zahaczyło na moje przynęty.
Życzę sobie i innym kolegom jeszcze piękniejszych ryb w nadchodzącym Nowym Roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze