Reklama

Powrót do Meksyku

05/03/2009 11:33
U nas był mroźny luty, a my w Meksyku, oczywiście na wyprawie BIG – GAME. Temperatura powietrza w cieniu 35 stopni, woda w Pacyfiku 28-30 stopni, ma jednak wadę – nie schładza. Tradycyjnie żadnych ( po za słońcem ) utrudnień pogodowych, pływamy 100% planu, łowimy 120% planu. Po raz kolejny – a byliśmy w Meksyku w malowniczym i dzikim Zihuatanejo już 4 raz – wszyscy uczestnicy złowili po kilka żaglic - 4 wędkarzy 11 sztuk, największą około 50 kg wyholował Mirek. Dodatkowo kilka koryfen i tuńczyków bonito.

Szacunek budzi mahi-mahi Adama, ryba ponad 25 kg, która licznymi wyskokami nad wodę demonstrowała swoją ogromną siłę. Każdą żaglicę jesteśmy zdecydowani wypuścić do wody, niestety, część nie przeżywa holu. Te bardzo silne, szybkie i niebezpieczne ryby, o wadze kilkudziesięciu kilogramów, podczas holu dają z siebie wszystko, walczą o życie i części z nich się nie udaje – naprawdę my nie mamy zamiaru ich zabijać. Decyzję o jej losie podejmuje nasz miejscowy guide. On się na tym zna najlepiej. Jeśli nie przeżyła holu, po prostu zjadamy sporą jej część na obiad, resztą zajmuje się przewodnik.

Udało mi się wykonać serię podwodnych zdjęć w końcowej fazie walki żaglicy - z kilku jestem dumny. Na przełomie listopada i grudnia kolejne BIG –GAME w Meksyku.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama