Reklama

Późny wypad wędkarski

30/05/2013 10:50
Zła pogoda, studia i inne przeciwności losu nie pozwalały mi w tym roku na wędkowanie, aż do dziś ;)

Podczas szybkiego pakowania i radości z pierwszego wyjazdu na ryby (nie licząc zawodów spiningowych w Częstochowie) zapomniałem zabrać ze sobą drugiego kręciołka...

Oczywiście zorientowałem się dopiero nad wodą, czyli było już za późno żeby wracać do domu. Zmontowałem więc pierwszy zestaw, urobiłem zanęte i zarzuciłem pierwszy zestaw gruntowy w tym roku, cóż za rodość, po czym zacząłem zastanawiać się co zrobić z drugą wędką... Znalazłem w mej skrzynce bez dna żyłkę przyponową 0,18mm i postanowiłem z drugiej wędki zrobić małego bacika. Okazało się to nie głupim pomysłem, ponieważ złowiłem po 2 sekundach od zarzucenia pierwszą płotkę, łowiłem tak a małe 6-8cm płoteczki wpadały jedna za drugą.

O godzinie 9:20 sygnalizator dźwiękowy odezwał się pierwszy raz, lecz gdy chwyciłem za wedkę umilkł. Biorąc pod uwagę, że nad wodą byłem około 5:30 to dość długo musiałem czekać aż ryby(a) zainteresuję się tym co leży na dnie. Po 10 minutach drugie branie ale również puste. Można powiedzieć, że miałem szczęście w nieszczęściu bo gdybym zabrał ze sobą kołowrotek do drugiej wędki możliwe jest, że nie złowił bym nic ;) Nie ukrywam, że zabawa z tymi drobinkami nawet mi się podobała, więc wyjazd uważam za przyjemny.

Pamiętajcie zawsze szukajcie jakichś rozwiązań bo czasem niewiele potrzeba aby móc, wracając do domu, powiedzieć, że nie wracamy o samym kiju!

ps. Wszystkie ryby wróciły do wody

Pozdrawiam serdecznie, Tobiasz Nowacki

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama