Zbliżają się długie wieczory. Klenie z małych rzek wędrują w większe, głębsze o spokojniejszym nurcie wody przy czym powoli kończą żerować intensywnie przy powierzchni. Owadów coraz mniej więc trzeba się jakoś pocieszyć w tym zbliżającym się czasie, więc postanowiłem wykonać niewielki, a praktyczny warsztacik. Po rozebraniu starego pieca pusty kąt aż prosił się o takie miejsce. Zacząłem od styropianu kończąc na gipsie. Niewielki stary blat ze ściętym rogiem (60X55cm) w zupełności wystarczy.
Pomalowany na biało i wykończony kątownikami drewnianymi pozwoli dobrze widzieć wszystko co gdzieś nam się ,,schowa"". Powyżej płytka wnęka i dwie deseczki z 4 wypustkami przykręconymi i mocowanymi do ściany to miejsce na wędzisko. Do imadełka własnej roboty tło koloru niebieskiego, które dobrze wpływa na widoczność poszczególnych elementów kręconych do muszki. Po prawo niewielki sekretarzyk, którego 4 szuflady pomieszczą większość materiałów do much. Podłużne pudełko ozdabiane techniką decoupage w pojedyncze muszki wycięte z czasopism to miejsce na dubbing i wszelkiego rodzaju główki, sztuczne oczka i inne małe elementy.
Skrzyneczka drewniana z ozdobną jętką majową to miejsce na narzędzia : nawijarka, wiązadełko, nici wiodące, szczypczyki, nożyki, nożyczki. Do blatu przykleiłem mały kawałek okrągłej gąbki, które jest pomocna podczas kręcenia do wbijania różnych narzędzi np. szpikulca z igły wmontowanej w kawałek drewnianego uchwytu ( przydatny przy oddzielaniu dokładnym piór np. przy przygotowywaniu skrzydełek). Wszystko oświetla jedna lampa o regulowanej długości i wysokości. Wszystko jest poręczne i łatwo zachować czystość także polecam taki warsztat, który można wykonać naprawdę niewielkimi kosztami, miłego kręcenia!! :)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze