Kilka dni temu wybrałem się z tatem na ryby na naszą ukochaną rzekę bug. przyszykowaliśmy wszystko co nam potrzeba. postanowiliśmy że spróbujemy postawić żywca. przez pierwsze 2 godziny próbowaliśmy złapać choćby małą ukleję ale nic. Po pewnym czasie udało się mamy płoć w sam raz na żywca. Po zarzuceniu pierwszego żywca była próba złowienia następnego na następną wędkę. z tą rybką już nie było problemu. gdy następny żywiec był w wodzie rozpoczęło się oczekiwania na brania. czekaliśmy niecałą godzinkę do pierwszego brania. gdy mój tato wyciągną rybkę z wody był to szczupaczek który miał niecałe 2 kilo. gdy ryba była już bezpieczna w wodzie czekaliśmy na następne brania. aż tu nagle drugi szczupak siedzi na kiju tylko tym razem na moim po pierwszych 20 min. gdy rybka była już na brzegu to rozpoczęło się warzenie i mierzenie. szczupak miał 96cm i ważył 5.86. gdy już się skączyło całe mierzenie i warzenie ostatni pocałunek i rybka znowu do wody. po powrocie do domu było co opowiadać. szkoda tylko że nie mam żadnych zdjęć. pozdrowienia dla wszystkich.
Komentarze