Reklama

Prawo wodne a prywatne zakazy

22/09/2009 19:31
Zawsze moje niezadowolenie nad wodą budziły tabliczki z zakazem przejścia, wstępu czy informacje mówiące o terenie prywatnym, szczególnie w miejscach gdzie można znaleźć okazałego drapieżnika. Myślałem sobie cóż, szkoda i szedłem dalej. Jednakże po kilku wypadach nad wodę zacząłem „grzebać” namiętnie w internecie w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby mi pomóc dostać się do miejsc zakazanych przez tablice informacyjne. I w końcu znalazłem, że taki zakaz jest tylko samowolą właścicieli obszarów położonych nad wodami publicznymi. Mówią nam o tym zapisy ustawy „Prawo wodne” z dnia 18 lipca 2001r. z późniejszymi zmianami. Od tego momentu zawsze mam argument dla złośliwych lub niegrzecznych właścicieli działek, posesji itp. Zamykam im przysłowiową „gębę na kłódkę” powołując się zawsze na tą ustawę i sprawa załatwiona, a w szczególności cytując zapisy niektórych artykułów.
"Art. 27. 1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych
w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.
2. Zakaz, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy grodzenia terenów stref ochronnych ustanowionych na podstawie ustawy oraz obrębów hodowlanych ustanowionych na podstawie przepisów ustawy
o rybactwie śródlądowym."

Natychmiast jegomoście przestają wyzywać i są potulni jak baranki, być może dlatego, że Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej nic nie wie i lepiej żeby dalej nie wiedział. Przecież nie każdy z nich zostawia półtorametrowy pas między brzegiem a ogrodzeniem. Bywa tak, że tylko 50cm dzieli brzeg od ogrodzenia (co jest niezgodne z przepisami prawa), albo w ogóle nie ma takowego przejścia. Niektórzy właściciele robią przejście w innym miejscu tak, aby jednak zapewnić dostęp do wody i chwała im za to.
"Art. 28. 1. Właściciel nieruchomości przyległej do powierzchniowych wód publicznych jest obowiązany umożliwić dostęp do wody na potrzeby wykonywania robót związanych z utrzymywaniem wód oraz dla ustawiania znaków żeglugowych lub hydrologiczno-meteorologicznych urządzeń pomiarowych.
2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie; części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody wyznacza zarząd gminy w drodze decyzji.
3. Właścicielowi nieruchomości, o którym mowa w ust. 1, przysługuje odszkodowanie odpowiednio od właściciela wody lub właściciela hydrologiczno-meteorologicznych urządzeń pomiarowych, a właścicielowi nieruchomości, o którym mowa w ust. 2 – z budżetu gminy, na warunkach określonych w ustawie."

Rozumiem, że każdemu przysługuje prawo do korzystania z wód publicznych na określonych warunkach, ale my wędkarze nie łamiemy postanowień ustawy, tylko właściciele posesji, działek, łąk i pól uprawnych nad tymi wodami.
"Art. 34. 1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych wraz z wodami Zatoki Gdańskiej i z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej.
2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb."

Będąc ostatnio nad niektórymi akwenami, nie widząc zmian od roku, pozwoliłem sobie na napisanie skargi do RZGW dołączając do niej odpowiednie zdjęcia o samowolnych zakazach, niestosownych odległościach ogrodzeń oraz braku dostępu do wody.
"Art. 193. Kto wbrew obowiązkowi:
1) nie utrzymuje w należytym stanie wód lub urządzeń wodnych,
2) uniemożliwia dostęp do wód, o którym mowa w art. 28 ust. 1 i 2,
3) nie prowadzi pomiarów, o których mowa w art. 46,
4) nie wykonuje lub nie utrzymuje w należytym stanie urządzeń zapobiegających szkodom, o których mowa w art. 133 ust. 1 pkt 2
- podlega karze grzywny."

Zostałem zapewniony o stosownej kontroli i czekam na jej rezultaty oraz odpowiedź od RZGW. Koniec bezprawia na każdym polu i jak walczymy z kłusownictwem tak i musimy walczyć z nielegalnymi zakazami innych użytkowników wód publicznych.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama