Reklama

Prościej się nie da....

15/04/2012 08:10
Pierwsze zawody zaliczone z wynikiem bardzo dobrym, czas odtworzyć "gotowość bojową" przed następnymi. Baciki wyszykowane, gumy wymienione, zapasowe zestawy wyważone- pora uszykować przypony- od pewnego czasu (z lenistwa- nie ukrywam) używam gotowych markowych przyponów z jednym "ale"- nie wiadomo kiedy potrafią się splątać podczas odwijania po wyjęciu z opakowania, przetestowałem to podczas ostatnich zawodów przy silnym wietrze, temperaturze ok. 6 stopni oraz opadach deszczu i deszczu ze śniegiem- nic przyjemnego kiedy okulary zaparują, żyłka się skleja od wilgoci a tu nagle wyskakuje pętla na przyponie..... Dość! Zaczynam tak jak kiedyś wiązać przypony na drabinki. Ma to też jedną niepodważalną zaletę- możliwość dowolnego komponowania wielkości haka wraz ze średnicą żyłki użytej na przypon. Nie ukrywam, mam swój ulubiony rodzaj haczyków a nie zawsze można kupić te haki wiązane na przyponach o średnicy która mi odpowiada.

Powiązane haczyki w bardzo prosty sposób możemy pogrupować na drabinkach oraz je poopisywać- pomysł na pewno nie jest nowy ale warty rozpowszechnienia. W moim przypadku użyłem drabinki ze sprężynkami koloru żółtego a przypony pogrupowałem po dwa każdego rodzaju, można oczywiście kompletować po trzy, cztery- w zależności od potrzeb. Opisy można wykonać pisakiem do płyt CD- z usunięciem też nie ma problemów- odrobina wody kolońskiej i po opisach. Sądzę że w razie niesprzyjających warunków atmosferycznych ten pomysł na pewno się sprawdzi. Pozdrawiam.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama