Reklama

Przetestowałem otrzymany sprzęt i zanętę

30/08/2012 22:22
Po około dwóch miesiącach testowania, mogę przytoczyć kilka uwag i wniosków na temat otrzymanych produktów. Testowana była zanęta MVDE Ecomix Roach w opakowaniu 5 kg oraz żyłka przyponowa Robinson Supercup 0,95 mm. Co do zanęty pierwsza uwaga jaką mogę się z Wami podzielić, to już przy odbiorze od kuriera pomimo zawinięcia worka z zanętą w folię bąbelkową stwierdziłem pęknięcie na zgrzewie
(część zanęty wysypała się do środka). Wniosek za słabe opakowanie do tej masy zanęty. Druga sprawa: opakowanie nie jest zbyt przyciągające - przeźroczyste z małą niebieską naklejką, chociaż może dzięki temu przedrostek Eco może być uzasadniony. Co do całej zawartości, nie stosowaałem tej zanęty jako baza tylko jako trzecią część zanęty. Mieszałem z już sprawdzonymi konkurencyjnymi zanętami płociowymi oraz sprawdzonymi atraktorami i gliną rozpraszającą. Po zawodach okręgowych w których wziąłem udział stosując tą zanętę jako trzecią część bazy, mogę stwierdzić, że jest to bardzo dobra zanęta na płocie. Ponieważ w łowisku w którym odławiano głównie leszczyki ja zbudowałem swój wynik na płotkach zajmując czwarte miejsce. Stosowałem i stosuję dalej tą zanętę jako dodatek do mojej zanęty karpiowej i uważam, że sprawdza się w 100%: na trudnej płytkiej wodzie 4 szt. karpia w tym największy 2,7 kg. Niestety z dostępnością tej zanęty jest nadal "słabo". Firma na razie wrzuciła po kilka paczek na hurtownie, aby rozeznać rynek. Widziałem również ofertę tej zanęty na "matchpro.pl". Natomiast cena w sklepie moim zdaniem lekko za wysoka. Kupiłem już następne opakowanie gdzie kilogram wyniósł 12 zł. Dla porównania, zwykłe zanęty Trapera 2,5 kg mogę kupić za 11,80. Czyli relatywnie zanęta jest dość droga, chociaż tańsza od na przykład Sensasa: 19,90 zł/kg. Ogólnie jednak jako dodatek oceniam tą zanętę bardzo pozytywnie. Podoba mi się jej zapach i myślę, że rybom również. Natomiast żyłka przyponowa Robinson Supercup 0,95 jest bardzo wytrzymała nie wygląda na przegrubioną, jednakże ma dla mnie jedną podstawową wadę po kikakrotnym wyciągnięciu większych ryb: ulega trwałemu odkształceniu i przypony trzeba wymieniać na nowe. Zauważyem jeszcze jeden mankament. Szpulka na którą nawinięta jest żyłka nie posiada nacięcia do przytrzymania końca żyłki. Koniec należy przykleić plasterkiem (naklejką) w który wyposażona jest szpulka. Co po kilkukrotnym użyciu jest już nie możliwe. Być może grubość żyłki warunkuje jej odkształcenie w stosunku do ciężaru jaki na niej zawiśnie, ale uważam że nie powinno to mieć miejsca. Ogólnie ocena pozytywna:)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama