Reklama

Przygoda na rybach

25/02/2009 12:47
Opowiem Wam jaka przygoda przydarzyła mi się na rybach.Wędkowałem z kolegom po kiju Andrzejem na zalewie Porajskim.Była godzina 23,Andrzej holował kolejnego pięknego leszcza,a u mnie cisza,zaczynałem Mu już powoli zazdrościć.Nagle słyszę nie mam ryb,biorę latarkę i idę do Niego,rzeczywiście siatka się rozsunęła i rybki sobie popłynęły(były to lata 70 i nie obowiązywały siatki na sztywnych obręczach),no trudno powiedziałem z uśmiechem mamy znowuż remis.Wracając na swoje stanowisko usłyszałem brzęk,przebiegła mi tylko jedna myśl tylko nie wędka.Niestety nie poluzowałem hamulca,jednej wędki nie było.Ty nie masz ryb a ja wędki powiedziałem rozgoryczony.Nagle po chwili branie na drugim kiju,zacinam zwijam jest lekki opór ale to nie ryba wyciągam cały zestaw,nachaczyku żyłka moja żyłka,ciągnę za nią iwyciągam swoją wędkę,podczas nawijania żyłki wędka zaczyna pracować, na końcu był karp 4.5 kg.Tak odzyskałem wędke i rybe.Dostałem nauczkę,od tego czasu nigdy nie zostawiłem wędek.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama