Reklama

Przygoda z boleniem na muchę

21/05/2013 21:18

Witam ! Chciałbym się podzielić moją przygodą z rzecznymi boleniami na muchę . Na początku mojej przygody z tą rybą podchodziłem do tego trochę z dystansem . Jak tu mieć szanse ze spinningiem , ale skłoniło mnie to , że na muchę wrażenia z brania wynagradza podwójnie . Zawsze próbowałem różne gatunki skusić na swoje muszki , postanowiłem zająć się tym przeciwnikiem jakim jest boleń na poważnie . Czytałem wodę , obserwowałem przeciwnika , jego zachowania o różnej porze dnia i w różnych miesiącach . Słuchałem rad , przeglądałem artykuły i wydaje mi się że powoli przynosi to efekty . Po dopasowaniu sprzęciku na bolenia , wędka klasy 7# kołowrotek z dobrym hamulcem oraz linka intermedium , już drugi sezon uganiam się za tym bandytą z wielkim zapałem . Początki faktycznie były ciężki , ograniczenia w rzutach , dystans oraz trafienie w atak , tego trzeba się nauczyć , a że jestem uparty z wypadu na wypad było coraz lepiej . Wiosną jak nie ma widowiskowych ataków szukam go blisko powalonych drzew , ramp i przelewów , rzuty wykonuje po skosie , tak żeby przytrzymać streamera przed upatrzonym miejscem . Jak boleń szaleje rzucam w miejsce ataku i trochę inaczej niż w spinningu , kiedy wobler imituje uciekającą rybkę , ja prowadzę tak żeby przypominać ogłuszoną rybkę i przeważnie boleń zbiera mi przynętę . Jeszcze lepsza sytuacja jest wczesną jesienią , jak atakują w grupkach to wtedy zabawa na całego . W tamtym roku to z jednego miejsca uwiesiło się mi cztery sztuki jeden po drugim , fakt że może nie były to jakieś wielkie sztuki , ale radość z holu przyniosły . Na moje streamery uwiesiło się już wiele boleni , na początku były to większości maluchy , ale z wypadu na wypad jest coraz lepiej i mam okazje powalczyć z większymi okazami . Ostatnio trafiła mi się ładna torpeda wielkości 70cm , siedział między dwoma powalonymi drzewami blisko silnego nurtu . Podejście było trudne , wiedziałem że tam siedzi ponieważ widziałem spławy , teraz zostało oddać na dosyć długi dystans rzut i po braniu nie pozwolić mu uciec w gałęzie drzew . Założyłem różowego streamera , żarówę tak żeby go bardziej zdenerwować do ataku :) Po rozbujaniu sznura podałem przynętę tam gdzie chciałem . Uderzenie było niesamowite , mało co sznura z ręki nie wyrwało , przytrzymałem żeby nie uciekł w gałęzie , wędka wygięła się w parabole , po chwili zmienił kurs i poszedł z silnym nurtem , w ręce koniec sznura , kołowrotek gra , już widzę podkład , po powolnym dokręcaniu kołowrotka i prowadzeniu go na spokojniejszą wodę uspokoił się . Jak go z holowałem i zobaczyłem , wiedziałem że będzie ładna fotka do kolekcji :) O przynętach nie będę się dużo rozpisywał ponieważ używam standardowych na bolenia , biały z czarnym grzbietem trochę fleszu , warto mieć parę żarówek nieraz przy słabych braniach zdają egzamin :) Namawiam tych co jeszcze nie spróbowali sił z tym przeciwnikiem , a jeszcze na metodę muchowa są to podwójne doznania których się nie zapomina . Cierpliwość , załapanie bakcyla i radość gwarantowana . Życzę wszystkim połamania kija ! Pozdrawiam .

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama