wstałem za późno, wiec wybrałem się na ryby w pobliżu domu, Z powodu zielska które w tym roku jak nigdy rozpleniło się w rzece, wybrałem okolice mostu bo tam jest stosunkowo mniej chaszczy i można połowić prawie komfortowo.
Drugi rzut i potężne branie ,mało kij nie wypadł mi z ręki, odjazd ryby na środek rzeki, ale wieloletnie doświadczenie pozwoliło szybko wyholować rybę na brzeg(okoń 20 cm).Dzień zaczyna się świetnie, dwie godziny biczowania i jest branie, z pod drugiego brzegu holuję przez zielsko okonia ,tym razem 25 cm. wracam w okolice mostu bo czym dalej tym gorsze warunki prowadzenia przynęty. Rzucam pod filar prowadzę wolno przy dnie ,nagle opór i ani rusz,stoi w miejscu. zakładam kanadyjski uwalniacz przynęt i po chwili na brzegu ląduje piękny turecki sweterek...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze