Witam, jest to mój pierwszy wpis, chcę się ze wszystkimi serdecznie przywitać nazywam się Michał. Dnia 26.08.2011r wraz z kolegą wybrałem się na jezioro Górskie woda okręgu Płocko-Włocławskiego, rzucaliśmy różnymi gumami bez nadzwyczajnych efektów, aż w pewnym momencie naleciało mnie na świeżo kupionego dragona phantoma, 7.5cm guma, błękitny grzbiet biały brzuch. Pierwszy rzut SIEDZI Szczupaczek, na moje oko miał 30-40 cm ucieszony, nie zdołałem go wyjąć przy samym brzegu się spiął, mówi się trudno, drugi rzut siedzi myślałem że kolejny szczupaczek, opór był naprawdę niewielki wyciągam na powierzchnię i jest okonek 18 cm zdążyłem zrobić zdj buzi i do wody. Przeszliśmy na następne stanowisko próbuję zarzucić i ups, żyłka była zaplątana na szczytówce (chciałbym przypomnieć że dopiero zaczynam przygodę ze spinningiem). Kolega wyjmuje swoje pudełko z gumami zakłada taką samą jak ja miałem, biczowaliśmy wodę jeszcze około 1h, co drugi rzut u kolegi na kiju szczupaczek bez wymiaru 30-45 cm, nawet nie mierzyliśmy i od razu wracały do swojego królestwa, z tego stresu zapomniałem zrobić jakiekolwiek zdjęcie. 9.00 wyprawa dobiegła końca, mój tata wracał z Płocka do Gostynina i zabrał nas po drodze... Ten dzień uważam za bardzo udany co prawda nie było żadnego wymiaru czy okazu, ale zabawa z maluszkami była i to się liczy, łącznie na wędce było 8 pistoletów i jeden okonek. :)
Serdecznie Pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość w ocenianiu, to mój pierwszy wpis.
Komentarze