Tak więc po sobotniej wyprawie nad wartę okazało się, że albo w rzece nie ma ryb....albo jest jeszcze za ciepło by wyciągać ładne okazy....wypad okazał się dość kiepski...1 złowiony szczupak na spinning ( woblerek) i to przez kolegę ... ja niestety na rippery i twistery NIC:( No coż...ale żeby zrekompensować straty moralne....ok godziny 12:00 pojechaliśmy na staw hodowlany w Dąbrowa przy ul. Bukowskiej (wylot na Buk). I tam też nic...po wskazówkach 10letniego chłopca....syna właścicieli łowiska....okazało się, że sposób założenia kukurydzy jest niezwykle ważny!
Chłopiec zdradził nam sekret jak założyć kukurydzę na haczyk...może to nie odkrycie na miarę zdobycia patentu...ale jednak....kukurydza założona na hak główką do góry....dobierając przy tym odpowiednia wielkość do haczyka...zakładając ją dokładnie i starannie...sprawiła że ryby prawie, że wskakiwały na hak!
Tak jak nie brało nic...to po ok 2 min od wyrzucenia zestawu brało! Efektem jest karpik 4kg i mniejsze ok 1 kg!
Zdobyte kolejne doświadczenie...zabawy masa....wyjazd więc traktuję jako udany.
Do połowu używałem Spinningu szklanego 2 częściowego, wędka grunt 3,6m Jaxon harmony kołowrotek Spro pro liner, żyłka 0,25 dragon. Przynęta karpiowa Feeder i kukurydza:)
Komentarze