W swoim życiu sporo już widziałem pomysłów i patentów na wykonanie przynęt spinningowych. Materiały były różne- łyżki od zupy, uchwyty od widelców po odpowiedniej obróbce, kapselki od piwa czy też kawałki taśmy miedzianej jako wahadłóweczki. To, co ostatnio zobaczyłem u jednego z kolegów spinningistów powaliło mnie na kolana.

Marceli Nowotko jak żywy- moneta bodajże niklowo- chromowa o nominale 20 zł. rodem z lat 70 ubiegłego wieku. Wykonanie siermiężne, sprzed lat kilkudziesięciu ale ile w tym uroku? Dodać jeszcze należy,(co wynika ze słów właściciela) że blaszka raz po raz budzi zainteresowanie drapieżników. Oceńcie zresztą sami ten wynalazek…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze