MOJE NOWE SPOJRZENIE NA PRZYNĘTY SPINNINGOWE Jeszcze nie tak dawno wydawało mi się, że na temat spinning wiem sporo. O trollingu i jerkbaitach trochę poczytałem przed wyprawą nad Lough Derg i wydawało mi się, że prawie wszystko rozumiem. Jednak trzeba było pewne rzeczy zobaczyć na własne oczy, przyjrzeć się jak wędkuje młody przewodnik Paweł, aby stwierdzić swoją niewiedzę w tym temacie. Będzie to skutkowało tym, że po powrocie do kraju prawdopodobnie potrzeba będzie zrobić remanent w przynętach sztucznych i dalej zgłębiać literaturę. Nie oznacza to, że zaraz przestawię się całkowicie na jerkbaity i trolling, ale będę na pewno próbował tych nowych przynęt i metod. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie sportu wędkarskiego, dlatego jedynie wskażę przynęty na które wędkowaliśmy na Lough Derg bez ich szczegółowego opisu. Przy okazji uważam, że warto zajrzeć na stronę JERKBAIT.PL – SPINNING, CASTING I JERKING http://www.jerkbait.pl/?p=36, na której wyczerpująco opisano genezę, podział przynęt, techniki połowu oraz sprzęt wędkarski, dokumentując wszystko pięknymi zdjęciami. Na jedną jeszcze rzecz należy zwrócić uwagę, a mianowicie na odpowiedni dobór sprzętu (kołowrotka i wędziska) do metody połowu, przyponów, agrafek i krętlików, a także poznanie i stałe doskonalenie techniki prowadzenia przynęty. Oprócz jerkaitów moją uwagę zwróciły sporych rozmiarów woblery długości ponad 20 cm i rippery z główkami o ciężarze nawet 40g. Zdjęcia 1- 4 przedstawiają jerkaity i woblery. Na piątym jest wobler „makrela” około 25 cm z pięknym 68 cm pstrągiem. Ostatnie dwa zdjęcia przedstawiają rippery i kopyta. Uwagę zwraca szeroki ripper w lewym dolnym rogu. Ponadto duże przynęty miękkie zostały dozbrojone od dołu kotwiczkami dwuramiennymi. Jest to widoczne na ostatnim zdjęciu w pierwszym rzędzie z lewej perłowa przynęta oraz w drugim rzędzie z prawej żółty przynęta. Reasumując śmiało można powiedzieć, że warto było zobaczyć coś nowego, coś co spowoduje zmiany w moim spojrzeniu na spinning.
Komentarze