Pewnego dnia postanowiłem wybrac się z rodziną na Cedzynę.Spakowałem więc wędkę i wyjechalismy.Przez 3 godziny nic same małe płocie i karasie.Już mieliśmy wracac lecz postanowiłem zarzucic jeszcze raz i nagle spławik poruszył się a następnie zatopił.Zaciąłem i płotka ok 20 cm .Już ją sciągałem i jak w nią nie przywali szczupak .Męczyłem się z nim ze 20-30 min.Po wyciągnięciu go okazało się że miał 114cm.
Komentarze