Któż z nas łowiąc metodą gruntową z koszyczkiem lub sprężyną zanętową nie odstrzelił przy zarzucaniu zestawu w łowisko tychże akcesoriów w kosmos? ( w nieznanym kierunku). Przyczyny takich strat to najczęściej splątana żyłka (stosunkowo cienka dla lepszej sygnalizacji brań) albo wadliwie dzialający kabłąk w kolowrotku zamykający się podczas wyrzutu zestawu. Zastosowanie grubszych żylek powoduje zmniejszenie odległości rzutu i czułości zestawu to samo zmniejszenie czułości daje cięższy koszyczek lub sprężyna. Cóż więc zrobić by nie wysyłać naszych akcesoriów w szmaragdową toń? Ano wystarczy zastosować przypon strzałowy z żylki 0.35-0.40 długości 5-6metrów i na nim montować przypon właściwy z haczykiem i koszyczek lub sprężynę. Żylka główna może pozostać cienka np. 020. Zasięg rzutów kapitalny akurat do miejsc gdzie były ryby. W ten sposób łowiąc zaraz po zejściu lodów do chwili obecnej w jeziorze Chycina łowiłem piękne ryby zaś konkurencja mogła tylko się przyglądać. Dochodzilo do tego że na klasycznym zestawie nie było nawet widać brań podczas gdy na zestaw ze strzałówką lowiliśmy ryby i widzieliśmy brania delikatne ale widzieliśmy i można było wykonać zacięcia.
Komentarze