W tym roku w Towarzyskich Zawodach Spławikowych, o Puchar Komendanta Straży Miejskiej w Pruszkowie (dla amatorów - max długość wędki 6m), które odbyły się 2 czerwca, udział brały 23 osoby. W dniu poprzedzającym, odbyły się tu zawody spławikowe dla dzieci. Impreza była bardzo udana. Uśmiech na twarzach dzieci, nieskrywana spontaniczna radość z każdej złowionej rybki, była nagrodą nie tylko dla rodziców, ale i organizatorów i sponsorów. Będąc na tej imprezie, dałem się namówić na udział w zawodach o Puchar Komendanta Straży Miejskiej. Wiedziałem, że jokiers i ochotka, bez wcześniejszego zamówienia, będą niedostępne. Wiedziałem również, że na zawodach dla dzieci, płotka brała chimerycznie. W myśl zasady, gdy ryba nie bierze, „mniej zanęty więcej ryb”, przejrzałem domowe zapasy zanęt i wybrałem: - Minerał Płoć Górka, bardzo mocno smużący dodatek do glin i zanęt. - Epiceine Sensas 3000, - Gardons Sensas, - oraz dokupiłem 1,5 kg czarnej gliny rozpraszającej B. Burda, oraz 2 duże opakowania pinki. Przed przesianiem wymieszałem razem; - pół opakowania gliny rozpraszającej, dodając ok. 10% mocno smużącego dodatku Minerał Płoć. - ¾ opakowania Gardons i ¼ opakowania Epiceine. Ponad połowę w ten sposób przygotowanej zanęty, podałem we wstępnym nęceniu. Pozostałą część, małymi porcjami podrzucałem podczas łowienia. Łowisko, dodatkowo okraszałem robakami, strzelając z procy. Jedyną rybą, która mi wchodziła pod 4m bata, była drobna płotka. Najlepiej brała z wieszaka. Po przegruntowaniu, spadała liczba brań, ale udało mi się dobrać do kilku większych sztuk i to na 2 różowe pinki. Denerwujące były doniesienia o łowionych przez konkurencję karpi. Wynik ważenia był dla mnie zaskakujący. Puchar Komendanta Straży Miejskiej był mój. Otrzymałem ponadto piękne opracowanie historii Pruszkowa. W kategorii juniorów bezapelacyjnie zwyciężył Kamil Wronkowski. Po zawodach, tradycyjnie już; grochówka, kaszanka i kiełbaski na gorąco, i to podawane przez pracowników Straży Miejskiej. Pozdrawiam.
Komentarze